zdjęcia wypatki Makabryczne

Czytasz wypowiedzi znalezione dla hasła: zdjęcia wypatki Makabryczne




Temat: Krótkie filmy
Strona z makabrycznymi zdjęciami z wypadków motocyklistów!!
Daje do myślenia!!
Wchodzisz na własną odpowiedzialnośc, nie odpowiadam za zwymiotywanie na klawiaturę lub monitor!!

http://home1.gte.net/res0ak9f/bike.htm

NA samym dole są najgorsze zdjęcia(najbardziej makabryczne)



Temat: Graham Masterton
Czy można nazwać twórczość Masterona kiczem? Zdecydowanie

W ogóle jak teraz napisać dobry horror? Czego teraz boją się ludzie? Ja myślę, że w ogóle napisać dobry horror jest niezmiernie ciężko. W obecnych czasach, ludzie nie boją się wielu rzeczy, jakich bali się chociażby kilkanaście lat temu. W dobie powszechności mediów, gdzie w każdej telewizji o każdej porze dnia pokazują makabryczne zdjęcia z wypadków drogowych, frontu wojennego czy z miejsca popełnienia straszliwej zbrodni, ludzie uodpornili sie na wiele rzeczy, które jeszcze parę lat temu szokowały, a dziś są standardem.
Dobry horror w dzisiejszych czasach musiałby oprócz pewnego podskórnego napięcia i jakiś makabrycznych, straszliwych rzeczy, powinien być ambitną literaturą, która czytelnika zmusi też do zastanowienia się, a nie tylko poda mu jak na talerzu starożytnego ducha Indian, który zmaterializował się i sieje masakrę w małym miasteczku w Arizonie





Temat: Jak NieByc TotalnymDebilem w SUbaru

Bilex, jak jedziesz 100, to jest szansa, że go miniesz zanim wlezie... nie ma reguły, czasem i 50 nie pomoże

Przy 100 km/h jezeli nie ominiesz delikwenta to NA PEWNO nie wyhamujesz i przy takiej predkosci szanse przezycia pieszego sa prawie zerowe. Mozna sobie policzyc z czasu reakcji kierowcy, pola jego widzenia z samochodu oraz ile sie jechalo m/s i drogi hamowania. PIESZY MA ZERO SZANS. Przy 50 km/h nawet bezposrednie trafienie daje duze szanse na przezycie. No chyba, ze trafi sie pieszego prosto w czaszke to wtedy trup na miejscu.

Na kursie kasujacym punkty karne, policjant (nielubiany przez Az'a senior Pasieczny) dokonywal takich obliczen. Bardziej to do mnie przemowilo niz makabryczne zdjecia z wypadkow, ktore sie zapoimna po paru godzinach.



Temat: zdejmowanie punktów
mój kumpel był na tym. mówił, że przerażające to jest. pokazują jakieś zdjęcia makabryczne z wypadków i tłumaczą, że ty możesz być następny... albo mówią, że to przez takich jak ty... makabrycznie pouczające. no ale fakt, że po tym "zdejmowaniu" już zdejmuje nogę z gazu...



Temat: Ku przestrodze
ktoś przed awaria forum dawał link do jakiejś strony .NL ze zdjęciami z makabrycznych wypadków. Niech ten ktoś sie znajdzie i go wklei



Temat: zdejmowanie punktów

pokazują jakieś zdjęcia makabryczne z wypadków

Tu można odbyć podobne szkolenie za darmo. Niestety ostatnio nie działa - czyżby szkolenia były zbyt drastyczne?



Temat: Hornety z HHKP na Policji
Tytuł tematu nieco prowokujący ale co tam;)

http://www.wielkopolska.p...=1893&Itemid=77

Z przyjemnością przystępuję do chwalenia się - mój motorek wraz ze mną + erniaka motorek znalazły się w artykule na stronie wielkopolskiej policji. Mój dobry kolega, który pisał ten artykuł poprosił mnie o jakieś fotki motocykli - z prawami autorskimi - nie chciał wklejać tam samych makabrycznych policyjnych zdjęć z wypadków. Sam kiedyś jeździł, i nie uważa motocykli za zło ostateczne.

Gość (Ś.P) pod kocem termicznym to ofiara wypadku z Poznania, z końca marca

Poszperałem na forum i zapytałem się erniaka (gdyż wpadły mi w oko jego zdjęcia z Konkursu Fotograficznego na HHKP) czy ten chciałby użyczyć jakieś fotki. W imieniu autora dzięki jeszcze raz.

Sam tekst jakiś odkrywczy nie jest, ale wydaje mi się w miarę obiektywny - zwłaszcza, że jest na stronie niebieskich:)



Temat: UWAGA!!!OD 18 LAT!!!!
To jest link do strony z troszeczkę makabrycznymi zdjęciami. Oto moje rady przed oglądaniem:
1.Nic NIE JEDZ przed włączeniem strony.
2.Sprawdź dokładnie co najmniej 2 razy czy masz powyżej 18 lat! (Jeśli nie jesteś pewien zapytaj rodziców) :P
3.Jeżeli właśnie zdałeś prawo jazdy bądź zdajesz to nie rezygnuj :P

Zdjęcia okazane na tej stonie są pokazywane w norwegi świeżo upieczonym kierowcom. Dlatego tam jest takmałp wypadków.
Ukończyłem 18 lat



Temat: Suwalskie gagariny vs. warszawski CC700

28.08.2002 22:04:


Masz na myśli ten na asfaltowej drodze z Sidry do Słomianki?


Wlasnie ten.


Podobnie a nawet bardziej
niebezpiecznym przejazdem jest ten przed Augustowem na drodze do Sejn.
Tam też w zeszłym roku był wypadek śmiertelny. Tym razem zginęło dwoje
Litwinów.


Masz na mysli ten wypadek, w ktorym bral udzial Jacwing w drodze do Suwalk?
Juz nie kojarze za bardzo czy widzialem to rok czy dwa lata temu, ale
zrobilem makabryczne zdjecie jakiemus wrakowi w rowie przy torze z okna
pociagu do Sokolki.

Pozdroowki,
Artur <UOPSzymański
"Bo wszystkie UOP-y to fajne chlopy..."
(C) by Yarosch





Temat: wypadek młodego Zientarskiego

Pare razy juz po necie chodziły takie fajne fotki wypadkow, szczegolnie na motorach gdzie na przygład było widać mozg, albo flaczki wystające spod urwanego tułowia. Zawsze jak chce sie szybko jechać to wystarczy sobie przypomniec te fotki i od razu sie odechciawa szaleństw.

3 lata temu Wojciech Pasieczny przybył do mojego ogólniaka i przez 1,5h opowiadał nam o bezpieczeństwie w ruchu drogowym i o piratach. jego występ był gęsto przeplatany takimi obrazkami z samej warszawy. nawet na rottenie nie widziałem tak makabrycznych zdjęć.
na koniec zrobił nam zagadkę i pokazał wrak samochodu i zapytał o markę nie o model. nikt nie zgadł, że na obrazku był zmielony opel astra....



Temat: Makabryczny wypadek pod Krzemienną
Tragicznie zakończyła się jazdy przedstawiciela handlowego ze Stargardu. Na krętej drodze pomiędzy Krzemienną a Dobrą (pow. Łobez) prowadzone przez 31-letniego Wojciecha K. seicento uderzyło czołowo w autobus przewożący dzieci z pobliskiej szkoły.

Kierowca poniósł śmierć na miejscu. W samochodzie zginął także jego pies. Do szpitala trafiła natomiast jedna z uczennic podróżująca autobusem. Dziewczynka po badaniach ambulatoryjnych została zwolniona do domu.

O przyczynach wypadku wypowie się biegły z dziedziny ruchu drogowego. Nieoficjalnie mówi się, że była nią nadmierna prędkość samochodu osobowego.

Uwaga drastyczne
zdjęcie
zdjęcie2

źródło: www.gs24.pl



Temat: Fotoradary
zaden fotoradar nie jest skuteczny ani zaden patrol policji. maja za slaby sprzet. dzis widziałerm w telewizji Planetwe , program o tym co się dzieje jak nie zapnie sie pasów w samochodzie i jest wypadek. pokazanych tez bylo duzo makabrycznych zdjęć. program ten bardzo do mnie przemówil. inni powinni go też zobaczyć. niedflugo powinna być powtórka.



Temat: Coś dla kierowców
A moim zdaniem 21 lat a nie 18 zawsze coś jednak pomoże... film jest rozsądny, jednak bardziej przemawiają zdjęcia realne z makabrycznych wypadków... to dopiero daje do myślenia. Fakt faktem ja ostrożniej jeżdżę niż kiedyś i wolniej, chociaż samochód coraz mocniejszy. Moc przyda się do jazdy po zatłoczonej W-wie, bo nie tyle prędkość, co przyspieszenie w takich warunkach się liczy.

Pozdrawiam i bezpiecznej jazdy Wam życzę



Temat: Nie do wiary! To zdarzyło się naprawdę!
Mi niemal natychmiastowo przypomina się historia pewnego chłopaka ,którego znałem uczęszczjąc do III LO we Włocławku, ów znajomy chodził do Technikum Samochodowego, kiedyś będąc na warsztatach zdażył mu się niesamowicie makabryczny wypadek, mianowicie pracowali na lakierni czy coś w ten deseń, zdejmował szybe ,która mieli póżniej gdzieś pasować (nie do samochodu, po prostu zwykła szybę o dość dużych rozmiarach), zrobił to na tyle bezmyślnie ,że szyba zsunęła mu sie na twarz, z jakichś mocowań i dosłownie obcięła mu nos i większą część twarzy Chłopak od tego momentu,a był jak dobrze pamiętam w 3 klasie , przeszedł dziesiątki operacji. To było 6 lat temu ,a on jeszcze sie męczy. Widziałem jego zdjęcia po pierwszych operacjach to maskara dosłownie Potwierdza się natomiast ,że jak jest sie w szoku to adrenalina znieczula całkowicie , po wypadku koleś wstał i normalnie rozmawiał, jak stracił trochę krwi to zemdlał. To smutne, ale dla mnie taka sytuacja w "realu" to prawdziwy HORROR



Temat: Hokej na lodzie

Wypadek Zednika wyraźnie przypomina podobne zdarzenie z Buffalo sprzed 19 lat z udziałem bramkarza drużyny Sabres. 22 marca 1989 roku Clint Malarchuk podczas meczu miał także podcięte żyły szyjne.
Przypadkiem natknąłem się na zdjęcie. Makabryczne.
http://www.sabresfans.com/history/images%5Cmalarchuk2.jpg.




Temat: Historyczne filmy F-1

Większość wypadków przy tragedii Pryce'a to "pestka"

Gordon Smiley, Swede Savage, Gilles Villeneuve...

Na mnie każdy taki wypadek robi równie makabryczne wrażenie, ale szczególnie bolą te oglądane "live" w TV - Krosnoff, Senna, Moore


Widziałem to pierwszy raz jako niusa w gierkowskim dzienniku telewizyjnym... Podobny horror - wypadek Helmuta Koinigga - nie był chyba sfilmowany, i bardzo dobrze, bo to by była przesada. Jakiś szmatławiec dał wtedy duże zdjęcie na pierwszą stronę, z głową leżącą gdzieś na tylnym zawieszeniu.

Podobnie, jak zdjęcie ciała Ceverta wśród pogruchotanych fragmentów Tyrrella, czy Williamsona wyciąganego ze spalonego wraku Marcha



Temat: Wypadek "F1"
Zobaczcie co znalazłem na innym forum

Uwaga oglądasz na własną odpowiedzialność. Zdjęcie jest drastyczne i makabryczne, jeżeli nie lubisz takich obrazków lepiej nie patrz .

zdjęcie zaczerpnięte z witryny POLICJI, uznane jako nienadające się ukazywaniu opinii publicznej. Oglądasz na własna odpowiedzialność. Zdjęcie ukazuje bardzo poważny wypadek F1!! [+18]

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.

.
.
.
.

.
.
.
.
.
.






Temat: Facet ma dużo racji....
Gość nie ma racji. Przykład:
"Niedawno pojawił się w gazetach opis makabrycznego wypadku BMW, które po zderzeniu złamało się na pół. Hmm. Takie wypadki w przyrodzie nie występują - poza przypadkiem, kiedy "beemka" jest sklejona za pomocą szpachli i spawarki z kilku egzemplarzy pogniecionej blachy Made in Germany. Takie produkty rodzimego rzemiosła są nadzwyczaj popularne zarówno na Litwie, jak w Polsce."

Gość twierdzi, że wypadkom ulegają tylko składane złomy. A w artykule na zdjęciu widać na barierce roztrzaskaną nową beemkę Czyli wg niego nowe auto nie ma prawa mieć wypadku.

Wg najnowszych statystyk najwięcej wypadków powodują "akwizytorzy" - dlaczego? Bo jeźdzą szybko.

Artykuł tendencyjny, w stylu "interii", napisany przez kogoś kto się w ogóle nie zna na samochodach. Jeżdzi pewnie nowym autem i uważa, że nic mu się nie stanie, bo ma 2 poduszki, a tymczasem:

http://poboczem.pl/bez-ce...a-na-a4,1328906

wypadki zdarzają się wszystkim, nawet tym, którzy się tego nie spodziewają i jadą "prawidłowo", tak jak twierdzi "miszcz" kierownicy Kuzaj. Jechał poniżej 90 km/h na A4 i rozpierdzielił Porsche o barierkę. Pech? Brak umiejętności? Zła droga?- Przecież to autostrada - Wytłumaczcie mi to.



Temat: Olusi i Ketjow pod rozwagę

Ketjow...

Wstrząsnęły te zdjęcia - wstrząsnęły. Takie było zamierzenie osoby zamieszczającej. Może na przykład po ich obejrzeniu ktoś, kto zobaczył je przypadkowo, ale w dyskusji udziału nie wziął, powstrzyma swój zapał i zaczeka na kolejnej drabince a nie zacznie obchodzić bokiem?...

pozdrawiam
gb


Jasne, że wstrząsnęły. gb chodzi mi o to, że umiescowione były nie w tym formacie oraz nie w tym miejscu. Dlatego wzbudziły mój sprzeciw.
Jeśli biorę do ręki wyspecjalizowaną literaturę opisujące górskie wypadki np. książki Żuławskiego czy Jagiełły to wiem, czego mam się po nich spodziewać i nie mam wątpliwości, po co makabryczne opisy a czasami fotografie się tam znalazły. Jeśli będę oglądał materiały z sekcji zwłok to nie będę się spodziewał zobaczyć ładnych krajobrazów. Janek napisał że oplułem również redaktorów DAV, ale oni na pewno znają się na rzeczy wiedzą w jaki sposób można społeczeństwo edukować i na pewno nie odważyłoby się umieszczać ich w takim miejscu. Niestety to nasze forum jest dostępne dla wszystkich.
Przyznam się szczerze, że zdjęcie z obrączką jest makabryczne, ale i tak to nie zmieniło faktu, że nie zdejmę mojej obrączki w czasie wędrówek po górach. Założyła mi ją moja żona już dawno temu i od tej pory nigdy jej nie ściągnąłem. Jest w tym coś więcej czego nie da się wyrazić w kilku słowach.
Więc nadal upieram się że foty owszem, ale nie w tym miejscu i nie w tej formie.



Temat: Ciekawe sznurki
Obejrzałem całość. Niektóre zdjęcia faktycznie mocne, ale jakoś tak nie czułem żadnych torsji, czy wracającej kolacji. Jak zauważył Cannabis... to tylko zdjęcia. Na żywo nie wiem, czy bym dał radę.

Pomyślcie, jakie życie ludzkie jest kruche... i jak łatwo o wypadek zakończony na prawdę makabryczną śmiercią...



Temat: Wypadek Roberta :((
Heh. Wypadek wyglądał makabrycznie, a Robert chodzi o własnych siłach i ma nadzieję, że pojedzie w GP USA. Twardy gość. Wszystko okaże się pewnie w czwartek lub piątek. Wtedy pewnie odbędą się specjalne testy FIA czy Robert jest w stanie pojechać.
A tutaj zdjęcia zrobione podczas wyjścia Roberta ze szpitala:




Kubica nie wygląda mi tutaj na człowieka, który zderzył się 24 godziny temu ze ścianą z prędkością 230 km/h, ale raczej wygląda mi na człowieka po ostrym melanżu.
Mam nadzieję, że szybko powróci do zdrowia i że w Jego psychice nie pozostanie żaden ślad po tym wypadku.



Temat: Wernisaż - co to dokładnie jest?
Pisząc o skandalizowaniu, miałam na myśli również innych. również artystów.
A co do potrzeby oglądania takich rzeczy... kiedyś ludzie chodzili oglądać publiczne egzekucje, jak jest wypadek zaraz zlatuje się gawiedź. Może coś w tym jest?
Miałam kolegę, fotografa w policji. Miał w domu, w albumach robione przez siebie zdjęcia. Ofiary wypadków, morderstw. Często makabryczne. Pokazywał je na spotkaniach towarzyskich w ramach rozrywki.




Temat: Różności :)
Chyba się potwierdzi że makabrycznie wyglądające wypadki najczęsciej kończą mniej poważnymi kontuzjami.
http://www.przegladzuzlowy.pl/news_czestochowa.php?id=1089882895
Po obejrzeniu zdjęć z linku powyżej nasuwa mi się pytanie:
Jaka jest granica pracy fotoreportera? Co można pokazać a co nie?
Moim zdaniem zdjęcia po "przelocie" nad bandą nie nadają się do umieszczania gdziekolwiek (szczególnie Mateusza i ojca pliki 6,7, .




Temat: Gi-e ostrzelali wlochow z uwolniona dzienikarka ( link , ang )
Zreszta... Wlosi slyna
po prostu ze szczerej prawdomównosci, braku sklonnosci do przesady,

chlodnego opanowania i skromnosci. Oraz bezinteresownosci, skoro
juz o tym
mowa

Ojej, z grubej rury walimy jak gajowy Marucha do wilka.
Jestem bardzo ciekaw z czego zdaniem Szanownego dyskutanta slyna Polacy
???
Moim skromnym zdaniem, Amerykanie strzelaja w Iraku do wszystkiego co
sie rusza. Trudno im sie dziwic. Takich wypadkow sa prawdopodobnie
dziesiatki z ta roznica ze jak sie zastrzeli Irakijczykow to jest
cisza. Raz tylko,  pisal o tym Newsweek, zastrzelono po nocy ojca i
matke. Dzieci ocalaly. Na zdjeciu wygladaly makabrycznie a dzielni
zolnieze mieli buzki zamazane (chyba). Pisalem o tym. Pan dowodca
powiedzial ze " no niestety pomylki sie zdarzaja ". No i wszystko
jasne. :)))





Temat: skaner z przystawką do negatywów


Opieram sie wylacznie na doswiadczeniach z Plustekami ST12 i ST48.


Hmm... A właśnie - taki ST64+, co mam o nim myśleć? Nie tyle jeśli
chodzi o skanowanie negatywów, bo jak można wywnioskować z waszych
wypowiedzi, to do tego nie warto brać czegoś innego, niż sprzęt
profesjonalny... A jak sobie radzi ze skanowaniem pozytywów? Jakiej
jakości i rozdzielczości mogę się spodziewać? Raczej niewiele się
zmieniło od mojego ostatniego skanera (Plustek 1236P) i wciąż kolory
będą nie do końca odpowiadać, a zdjęcie będzie nieco "zamazane" w
detalach, przez co będzie można bez problemu rozróżnić, że to skan, czy
też poszło to bardziej w stronę jakości fotografii cyfrowej? :)
Jak jest z szybkością skanowania, nie tyle pod względem szybkości
transferu, bo rzecz jasna nie ma sensu porównywać LPT i USB 2.0, ale jak
wygląda sprawa przesuwania się "lampy" pod szkłem? Też idzie
makabrycznie wolno, czasem się cofając - tak, że ma się ochotę wyjść na
kawę zanim kartka A4 skończy się skanować, czy też wygląda to raczej jak
  w punktach ksero - lampa szybko przeskakuje pod kartką? :)

Aha i tak na wszelki wypadek, gdybym kiedyś znów zaczął myśleć o
migracji: Działa to pod Linuksem?





Temat: Olusi i Ketjow pod rozwagę

Jeśli biorę do ręki wyspecjalizowaną literaturę opisujące górskie wypadki np. książki Żuławskiego czy Jagiełły to wiem, czego mam się po nich spodziewać i nie mam wątpliwości, po co makabryczne opisy a czasami fotografie się tam znalazły. Jeśli będę oglądał materiały z sekcji zwłok to nie będę się spodziewał zobaczyć ładnych krajobrazów.
nie zdejmę mojej obrączki w czasie wędrówek po górach. Założyła mi ją moja żona już dawno temu i od tej pory nigdy jej nie ściągnąłem. Jest w tym coś więcej czego nie da się wyrazić w kilku słowach.
myślę ,że pora podpisać protokół rozbieżności i zakończyć temat Amen!




Temat: Urwało jej kopyto, umarł 1-dniowy źrebak. Ma dopiero 4 lata
Mycha od poniedziałku jest we Wrocławiu. Dzisiaj rozmawiałam z dr Golachowskim.

Orawa miała bardzo ciężki pourazowy ochwat - nie leczony. W ogóle lekarz podejrzewa, że wypadek miał miejsce dawniej, niż rok temu. W wyniku wypadku i ochwatu nastąpiła potężna rotacja kości i lizja.

Zmiany są nieodwracalne. Nie można zahamować procesu lizji kości... można go tylko spowolnić. Klacz ma szansę na kilka lat życia, o ile kość nie przebije podeszwy, lub puszka kopytowa po prostu... nie odpadnie. Wiem, brzmi to makabrycznie. Ale jest możliwe. Dr Golachowski powiedział, że nigdy nie spotkał się z tak dużą lizją u funkcjonującego konia.

Na razie zdjęcia zostały wysłane na konsultacę do Belgii. Orawa będzie miała bardzo delikatną korektę kopyta. Później kucie korekcyjne i to już do końca życia. Trzeba doprowadzić do ustabilizowania stanu kopyta i wyeliminować ból.

Myszka codziennie wychodzi na wybieg z inną klaczą. Ma apetyt. Nie sprawia żadnych problemów, jest niezwykle łagodna i grzeczna. Mnie pozostaje tylko czekać na opinię z Belgii.

Rachunek za transport do Wrocławia: 450 zł. To dopiero POCZĄTEK wydatków. Pomożecie?




Temat: samochód urwał kopyto, jej źrebak padł... ma dopiero 4 lata
Dzisiaj rozmawiałam z dr Golachowskim.

Orawa miała bardzo ciężki pourazowy ochwat - nie leczony. W ogóle lekarz podejrzewa, że wypadek miał miejsce dawniej, niż rok temu. W wyniku wypadku i ochwatu nastąpiła potężna rotacja kości i lizja.

Zmiany są nieodwracalne. Nie można zahamować procesu lizji kości... można go tylko spowolnić. Klacz ma szansę na kilka lat życia, o ile kość nie przebije podeszwy, lub puszka kopytowa po prostu... nie odpadnie. Wiem, brzmi to makabrycznie. Ale jest możliwe. Dr Golachowski powiedział, że nigdy nie spotkał się z tak dużą lizją u funkcjonującego konia.

Na razie zdjęcia zostały wysłane na konsultacę do Belgii. Orawa będzie miała bardzo delikatną korektę kopyta. Później kucie korekcyjne i to już do końca życia. Trzeba doprowadzić do ustabilizowania stanu kopyta i wyeliminować ból.

Myszka codziennie wychodzi na wybieg z inną klaczą. Ma apetyt. Nie sprawia żadnych problemów, jest niezwykle łagodna i grzeczna. Mnie pozostaje tylko czekać na opinię z Belgii.

Rachunek za transport do Wrocławia: 450 zł.



Temat: Sezon F1 2007
GP Kanady

Wyścig wielkich emocji i strachu za razem.

Dla nas wyścig zakończył się o wiele szybciej, ze względu na makabrycznie wyglądający wypadek Roberta. Przy prędkości około 230 km/h bolid Polaka zahaczył o poprzedzający pojazd, następnie wyjechał na pobocze gdzie uniosło przód i dalej mogliśmy tylko się modlić. Zero kontroli i czekanie co się stanie chyba jest najgorsze. Wyglądało to naprawdę tragicznie. Zakończyło się szczęśliwie.
A wszystko przez kosmiczne zabezpieczenia bolidu...

Wyścig ukończyło zaledwie 12 zawodników. Na torze kilkakrotnie pojawiał się safety car.
Wygrał pierwszy raz w tym sezonie i pierwszy raz w Formule 1 czarnoskóry zawodnik. Hamilton prowadził od startu do mety, kontrolując cały wyścig.
Całe podium wygląda zaskakująco...

1 L. Hamilton McLaren1:44:11.29210
2 N. Heidfeld BMW+ 4.3008
3 A. Wurz Williams+ 5.3006
4 H. Kovalainen Renault+ 6.7005
5 K. Räikkönen Ferrari+ 13.0004
6 T. Sato Super Aguri+ 16.6003
7 F. Alonso McLaren+ 21.9002
8 R. Schumacher Toyota+ 22.8001
9 M. Webber Red Bull+ 22.900
10 N. Rosberg Williams+ 23.900
11 A. Davidson Super Aguri+ 24.300
12 R. Barrichello Honda+ 30.400

Wypadek Kubicy





Innych zdjęć ni ma




Temat: Makabryczne wypadki samochodowe i inne
UWAGA!!!
Zdjecie zawieraja makarbyczne wypadki i moga wchodzic osoby o mocnych nerwach!!



Temat: Wypadek na trasie Biała Podlaska - Janów Podlaski
Jak na wypadek mało makabryczne zdjęcia. Ludzie czekają na sensację.



Temat: Zmierzch offtopu
To inaczej i forumowo- Za każdym razem gdy Quaz kasuje offtopa F1 będzie miał wypadek! To nie żart! I to bardziej makabryczny niż na zdjęciu w tamtym topicu!



Temat: Podlaskie: Co najmniej 13 zabitych w wypadku autokaru

Głupio az zapytac, ale co to za autobus był?
Z tego co widziałem w TVN 24, to jest on w takim stanie, że to trudno stwierdzić. Chyba to EOS/Van Hool.
Widziałem już wiele zdjęć wypadków autobusów, ale ten widok jest wprost makabryczny...



Temat: Zmierzch offtopu

To inaczej i forumowo- Za każdym razem gdy Quaz kasuje offtopa F1 będzie miał wypadek! To nie żart! I to bardziej makabryczny niż na zdjęciu w tamtym topicu!



Temat: makabryczna strona

czy ktos zna adres strony o ktorej mowili w Teleexpresie 26/2.
sa tam zdjecia z wypadkow, zwyrodnienia itp.
dzieki





Temat: Tak na luzie!
szczegolnie "luzne" zdjecie jest to z lotusem martina donelly, a wlasciwie z tym co z niego zostalo...

te zdjecie bardziej pasuje do "makabrycznego kacika", ale moze tragiczny wypadek irlandzkiego kierowcy dla polaka to "luzik"



Temat: Srebrny Kask 2008 - Janowski wygrywa, pech Lamparta...
Mialem swietne miejsce na trybunach, wiec moge jeszcze kilka ciekawostek dodac.

Na poczatek moze dwa slowa o Szczepaniaku. Dramatyczny wypadek, jaki zdarza sie nieczesto. Gdy motor z pelnym impetem (na maksymalnej predkosci, ani troche nie ujal gazu - nie zdazyl) uderzyl w - Bogu niech beda dzieki - dmuchana bande, a on wylecial z motocykla i lecial w kierunku siatki okalajacej pas bezpieczenstwa, bylem przerazony. Gdy w dodatku chwile pozniej za pasem bezpieczenstwa znalazl sie pierwszy fotoreporter i zamiast robic zdjecia lapal sie za glowe, to przeszly mnie ciarki. Wypadek makabryczny. Kto wie, czy banda nie uratowala mu zycia... Nie widze juz innej mozliwosci jak obowiazek instalowania band pneumatycznych przynajmniej na stadionach ekstraligowych.

I tu dwa slowa naleza sie Dawidowi, ktory w momencie upadku Mateusza przegral zawody. Po wypadku zaczal pomagac w rozkrecaniu motocykli, stal miedzy tymi, ktorzy debatowali jak to sie stalo, gdzie to sie stalo i co sie stalo Szczepaniakowi. Mozg pracuje, psychika to odbiera - bylem pewien, ze dla Dawida zawody sie juz skonczyly. Choc ani razu nie bylo go na torze. W tym czasie rozluzniony Pawel Miesiac siedzial w swoim boksie i wyraznie znudzony czekal na swoj wyscig. Miesiac wyjezdzal do biegu, robil trojki, a po biegu rad udzielal mu... Grzegorz Kuzniar. Po kazdym biegu krotki masazyk i znowu spokoj w boksie Miesiaca. To mi sie cholernie podobalo, nie bylo cudowania, nie bylo radosci - widac bylo, ze Pawel po prostu ma jechac swoje. Chyba troche racji mial Kuzniar po zawodach mowiac, ze Pawel przegral, bo zbyt wiele osob sie zgromadzilo w jego boksie w koncowce zawodow. Kuzniar mowil jeszcze pare innych ciekawych rzeczy, ale to juz mozna bedzie przeczytac na lamach Tygodnika Zuzlowego, do czego oczywiscie serdecznie zapraszam .

PS. Jesli chodzi o trenera Kuzniara, bo pewnie pare osob to interesuje, 30 grudnia konczy odbywanie wyroku, a wczoraj byl tylko na przepustce - pisze to, bo on nie mial nic przeciwko.

Na http://www.foto.zuzel.prv.pl mozna w dziale galeria mozna obejrzec wypadek Mateusza.



Temat: Wypadek



Ja się jakoś nie boję.


Ale to było z 10 lat temu a ja byłem wtedy 8 letnim dzieciakiem. Widok głowy
bez twarzy raczej nie jest miłym widokiem dla 8-latka...


Mam na dysku kilkadziesiąt MB takich zdjęć, szukam po necie jeszcze i
jakoś
dalej mnie to interesuje.


Straszne...


| A tak w ogóle to takie zamiłowanie do oglądania zmasakrowanych zwłok to
| się
| jakoś nazywa... jak sobie przypomnę to napisze :]

To nie jest zamiłowanie do oglądania zmasakrowanych zwłok, interesuje mnie
istota wypadków kolejowych i wszystko co się z tym wiąże.

P.S.: Zauważyłem, że wielu z Was uważa mnie za nekrofila i fanatycznego
wariata


Już mi się przypomniało :]


kochającego oglądać zmasakrowane ciała. Nie jestem dewiantem, a moje
zainteresowanie jest tylko inną formą zainteresowania koleją, więc proszę
o
traktowanie mnie poważnie i nie myślcie że robię sobie z was jaja,
poprostu
chcę rozwijać swoje zainteresowania.


No tak, ja jestem w stanie naprawdę dużo rzeczy zrozumieć. Jeżeli się tym
tak interesujesz - Twoja wola, nikt tego nie broni, czasami jest po prostu
nie odpowiedni moment lub sytuacja, aby pisać, czy ma ktoś makabryczne
zdjęcia z wypadku. Takich rzeczy nie można publikować oficjalnie na stronach
dostępnych dla wszystkich. A poza tym pomyśl o pracy w prosektorium lub w
roli lekarza sądowego.
No i ja ze swojej strony kończę ten temat bo takie za przyjemne to to jednak
nie jest...

Pozdrawiam,
Łukasz Piotrowski





Temat: Sezon motocyklowy się rozpoczął- ku przestrodze...
Cieszy mnie, ze znow poruszacie temat motocyklistow bede mial mozliwosc wypowiedzenia sie na ten temat, bo temat samochodow jest mi obcy.

Po 1. odnosnie zdjec, sa makabryczne, ale nalezy zwrocic uwage na stroj motocyklisty. On nie musial jechac szybko zeby stalo sie cos takiego moim zdaniem owinal sie o ten slup co jest i raczej nie mial wiekszych szans. Po prostu nieszczesliwy wypadek.

Bardziej zainteresowaly mnie wypowiedzi na temat jakis linek i przywiazywania sie do sterow motocykli czy cos.

Poki spoleczenstwo nie zrozumie ze motocyklista jest rowniez czlowiekiem zawsze bedzie ich traktowac z dystansem. W Polsce nie ma zjawiska przywiazywania sie w zaden sposob do motocykli, ani zadnymi strunami, lancuchami i innymi bajerami.

Nie wierze rowniez w to zeby kto kolwiek chcial sie przywiazac do motocykla. Nikt nie zaklada tego ze sie rozwali na sprzecie, nikt nie chce cierpiec, 'byc roslina' itp.

Jeszcze klika slow na temat slynnego reportazu. To jest kolejna prowokacja zorganizowana przez medialne sciery. Powod jest prosty, spoleczenstwo nadal BOI sie motocyklistow i nie moze sobie z nimi poradzic, ani w sposob nieformalny jak i formalny. Wiadomo ze od motocyklisty zalezy czy ten podda sie kontroli czy nie Media za wszelka cene probuja udowodnic opinii publiczej ze motocyklisci to zlo a motocykle to szatany. Dlatego nie zostala pokazana twarz goscia ktory udziela wywiadu. Dlaczego? Powod jest prosty. Srodowisko motocyklistow jest na tyle male ze kazdy kazdego zna.
Co by sie stalo gdyby okazalo sie ze tego chlop to jakis becel z telewizora?
Mysle ze nic wielkiego tylko kazdy by to olal i nie przywiazywalby uwagi.
Wiekszym problemem bylo by gdyby to ktorys z motocyklistow wygadywal... Wtedy zajeloby sie nim srodowisko motocyklistow. Kazdy z nas - motocyklistow dlugo pracuje nad pozytywnym wizerunkiem jednosladow w Polsce i nikt nie pozwoli aby zepsuc je za pomoca 20 minutowego wywiadu.



Temat: do poczytania gdy pogoda nam nie sprzyja

Do Przewodowa (Lubelskie), wioski leżącej przy granicy z Ukrainą, zapukał strach. Ludzie mówią tylko o makabrycznym odkryciu na łąkach... Myśliwi znaleźli strasznie okaleczone ludzkie zwłoki. Z mężczyzny zostały kości i resztki mięsa. Zjadły go żywcem wilki.
To już nie tragiczny wypadek, tylko prawdziwa wojna zwierząt z ludźmi. Nie ma żadnych wątpliwości. [...] Teraz zaatakowały wilki - za cel obrały wioskę leżącą 10 km od granicy. Mieszkańcy przed oczyma mają krwawe resztki mężczyzny znalezione na łąkach. Ciało i kości były prawie w 80 procentach pożarte. - Najpierw zobaczyłem bielutką ludzką czaszkę, potem strzępy ciała - mówi Artur J. (28 L), jeden ze znalazców.
W poniedziałek mężczyzna razem z kolegami wracał z lasu. Wszyscy są myśliwymi, tego dnia dokarmiali zwierzęta. Na łąkach dostrzegł na śniegu ciemny kształt. Myślał, że to padłe zwierzę, ale gdy podszedł bliżej, aż go odrzuciło. W świeżym śniegu leżał poszarpany przez bestie człowiek (na zdjęciu: skórkowy but ofiary, którym wilki pogardziły).
- Twarz była ogryziona, z korpusu wystawały żebra, niektóre kości też były zmiażdżone przez ostre jak brzytwa kły - wspomina pan Artur. Martwy nieszczęśnik leżał na plecach. Na szyi miał ranę wskazującą na to, że potężna bestia rzuciła mu się do gardła i zagryzła. Drapieżniki wzgardziły jedynie skórą... wojskowych butów ofiary. Myśliwi wezwali policję. Lekarz nie miał wątpliwości: mężczyznę, w wieku około 20-30 lat, o wzroście 170-180 cm, najprawdopodobniej zjadły wilki. To dość zaskakujące, bo w tych okolicach te zwierzęta nie występują. Jednak ludzie z Przewodowa opowiadają, że wygłodniałe bestie, których pełno tuż za granicą - na Ukrainie - przechodzą na naszą stronę. Kilkanaście lat temu w pobliżu wsi zaatakowały krowę. Do tej pory na widok człowieka uciekały, ale teraz przestały się bać.
Na razie policjanci z Hrubieszowa próbują ustalić, kim był zmarły. Wiadomo, że w okolicy nie zaginął ostatnio żaden młody mężczyzna.
Na wszelki wypadek policja przyjmuje wersję, że mógł to być obcokrajowiec - bo tędy biegnie szlak szmuglowania nielegalnych imigrantów z Azji na Zachód. Jeżeli któryś z wycieńczonych Azjatów nie jest w stanie iść o własnych siłach, przemytnicy go bez litości porzucają. Ale mieszkańcy Przewodowa w to nie wierzą. Podobnie jak w to, by była to ofiara mafijnych porachunków - zamykają drzwi na cztery spusty i o zmroku wypatrują na polach wilków...
KUNIEC



Temat: NOWOŚCI W WYPOŻYCZALNIACH DVD
To miał być jeden z najszczęśliwszych wieczorów w jej życiu - Wendy (Mary Elizabeth Winstead), uczennica najstarszej klasy liceum, umówiła się ze znajomymi na świętowanie zakończenia roku szkolnego w miejscowym lunaparku. Gdy cała gromadka ma już wsiadać do kolejki górskiej, Wendy nagle zaczyna się bać. Jej chłopak Jason (Jesse Moss) przekonuje ją, że strach wynika z obaw o utratę kontroli. Wendy pokonuje strach, ale gdy tylko pneumatyczna uprząż opuszcza się, zabezpieczając ją w fotelu, dziewczynę nachodzi nieodparte przeczucie, że wydarzy się koszmarny wypadek, w którym kolejka stanie się śmiertelną pułapką dla niej i jej znajomych.

Po otrząśnięciu się z przerażającej wizji, Wendy wpada w panikę i żąda, by ją wypuszczono. Siedzący obok niej kolega z klasy, Kevin (Ryan Merriman), decyduje się wysiąść razem z nią. Lewis (Texas Battle), widząc ich wyjście, naśmiewa się z Kevina i nazywa go mięczakiem. Wzajemne obelgi przeradzają się w bójkę, do szamotaniny dołączają inni i wkrótce grupka uczniów zostaje wyproszona z kolejki. Podczas gdy oni patrzą z dołu, jak bawią się inni, na górze przeczucie Wendy okazuje się koszmarną rzeczywistością: kolejka wymyka się spod kontroli i wszyscy jej pasażerowie giną.

Jednak to dopiero początek...

Ci, którzy cudem uniknęli śmierci, wkrótce przekonują się, że trudno jest uciec przeznaczeniu. Mieli umrzeć... a śmierci nie da się tak łatwo oszukać!

Niedługo po wydarzeniach w lunaparku śmierć upomina się o kolejną ofiarę - w ten tragiczny sposób Wendy zaczyna zdawać sobie sprawę, że wskazówki dotyczące nieuchronnego końca pozostałych przyjaciół znajdują się na zdjęciach, które zrobiła tamtego fatalnego wieczoru w wesołym miasteczku. Podczas gdy Wendy i Kevin próbują w desperacji zinterpretować wskazówki, które mogą uratować kolejne osoby, ich znajomi, jeden po drugim, giną w niewiarygodnie makabrycznych okolicznościach... a wkrótce przyjdzie kolej i na tę dwójkę.
Ocena : 8/10




Temat: Trójkąt Bermudzki Azji - tajemnicze zniknięcia


Dwuosobowy myśliwiec Tajwanu zaginął w zeszłym tygodniu podczas rutynowej misji szkoleniowej nad Cieśniną Tajwańską. Następnego dnia znaleziono szczątki samolotu oraz ciała, ale władze nie potrafią wyjaśnić co było przyczyną katastrofy.
Wypadek z 20 października na nowo ożywił trwające od dziesięcioleci spekulacje: Czy tajwańskie wyspy Penghu są Trójkątem Bermudzkim Azji?


Co się dzieje nad wyspami Penghu?

"Przerażenie bermudzkie" - grzmiały nagłówki jednej z tajwańskich gazet, United Evening News. "Trzysta zabitych lub zaginionych w ciągu czterdziestu lat" - to kolejny tytuł.

Stacje telewizyjne nadawały makabryczne zdjęcia przedstawiające szczątki samolotów, które wcześniej rozbiły się w tym rejonie, wywołując gorące dyskusje na forach internetowych.

Wszystkie te informacje zmusiły w końcu przedstawicieli władz Penghu do wydania specjalnego oświadczenia, w którym zakwestionowano porównanie okolicy z Trójkątem Bermudzkim. Władze obawiają się, że takie sugestie mogą odstraszyć inwestorów i turystów.

Większość ekspertów odrzuca teorię oraz spekulacje, że nieregularne pole magnetyczne zakłóca pracę przyrządów nawigacyjnych. Naukowcy nie znaleźli w tym regionie niczego niezwykłego – zapewnia geolog Chen Wen-shan z Narodowego Uniwersytetu Tajwanu (National Taiwan University – NTU).

Prawdą jest jednak, że nieskazitelne wody otaczające wyspy Penghu i popularne wśród turystów plaże oddalone o około 80 kilometrów na zachód od głównego lądu Tajwanu, były świadkiem niejednej katastrofy. Jak wynika z danych rządowych, w ostatnich dwudziestu latach rozbiły się tam co najmniej trzy samoloty komercyjne, jeden cywilny śmigłowiec oraz pięć myśliwców.

Wcześniej zaginęło tam również kilka samolotów szpiegowskich latających podczas Zimnej Wojny w latach 60-tych i 70-tych. Wojsko jednak nie chce potwierdzić tych informacji, mówiąc, że większość z dokumentów wciąż jest objętych klauzulą tajności.

Do najbardziej tragicznego wypadku doszło w maju 2002 roku, kiedy na północ od Penhgu na cztery części rozpadł się samolot linii lotniczych China Airlines lecący do Hong Kongu. Zginęli wszyscy, którzy byli na pokładzie maszyny – w sumie dwieście dwadzieścia pięć osób. Siedem miesięcy później w tym samym miejscu rozbił się samolot towarowy.

Wciąż powtarzające się katastrofy do tego stopnia ożywiły dyskusje o azjatyckim Trójkącie Bermudzkim, że turyści woleli omijać Penghu przez kilka kolejnych miesięcy.

Ostatni wypadek myśliwca nie obudził jeszcze aż tak dużej wrzawy opinii publicznej, co z ulgą przyjmują przedstawiciele władz lokalnych oraz właściciele miejscowych firm.

Szef hrabstwa Penghu, Wang Chien-fa uważa, że winę za tak dużą ilość wypadków w rejonie wysp ponosi spory ruch lotniczy. Dodaje też, że do większości z tych nieszczęśliwych wypadków dochodziło dlatego, że zawiódł człowiek lub sprzęt. - Przy tak wielu samolotach, które latają na naszym niebie każdego dnia, szanse na katastrofę są proporcjonalnie większe. I tyle - powiedział Wang Chien-fa w wywiadzie telefonicznym.

Yuan Hsiao-feng, ekspert ds. lotnictwa na Narodowym Uniwersytecie Chengkung, wspomina jeszcze o wysokim ryzyku towarzyszącym wojskowym lotom treningowym.

Około 90 tysięcy mieszkańców łańcucha wysp Penghu kończy teraz sezon letni, który przyciągnął na piękne plaże tysiące turystów, a właściciele hoteli szykują się na przyjęcie windsurferów. Przedstawiciele branży turystycznej mają też nadzieję, że Penghu skorzysta na niedawnym zmniejszeniu restrykcji podróżniczych dla tych Chińczyków, którzy będą chcieli odwiedzić Tajwan.

Wyspy, które po raz pierwszy zostały zasiedlone ponad siedemset lat temu przez żeglarzy z rozbitych okrętów chińskich, posiadają piękne ruiny starożytne, znajdujące się pod wodą. Chińczycy od dawna uważają te wyspy za bardzo tajemnicze, ze względu na ich trudno dostępne położenie oraz fakt, że w ich pobliżu w przeszłości rozbijało się również wiele statków. Południowa część Penghu, rejon zwany "Kanałem Czarnych Wód", jest cmentarzyskiem dla wielu łodzi, które próbowały się przeprawić przez burzliwe morze w szczytowym momencie imigracji chińskiej na Tajwan, dwa lub trzy wieki temu. Okolic tych obawiali się również japońscy żeglarze i piloci, którzy próbowali omijać rejon wokół Penghu, znany wśród nich jako "morze diabła".

Dzisiaj statki towarowe oraz trawlery pokonują morze wokół Penghu bezpiecznie.

- Tajemnica otaczająca te wyspy nie przeszkadza nam, ale mamy nadzieję, że ludzie nie będą kojarzyli ich z niebezpieczeństwem - powiedział Hong.



Temat: kowal to czy stomatolog?
Ja miałam podobną sytuację jak autor tegoż wątku - tyle że dentysta miał możliwość zrobienia RTG na miejscu.

Trafiłam do dentysty z bólem zęba, męcząc się 2 tygodnie, nie śpiąc po nocach, faszerując się Ketonalem (choć i to czasem nie pomagało). Na wizycie, paluszkiem grzecznie pokazałam gdzie mnie boli - padło na dolną 6-tkę. Hmm.. stomatolog do tego stopnia mi zaufał, że od razu zakasał rękawy i zabrał się do roboty .. sprawdził czy ząb reaguje na jakieś bodźce, cos tam powiercił, poszperał, założył fleczer. Przy okazji sprawdził resztę ząbków, czy nie ma pruchnicy. W końcu przyszła chwila na zrobienie zdjęcia - zdjęcie owo nie wykazało żadnego zapalenia ani zmian w tym ani w sąsiednich zebach - widoczne było "lekkie niedopełnienie kanału", czyli wina padła na specjalistę, który leczył mi tego zęba pare ładnych lat wstecz. Ząb był naturalnie martwy. Objawy wskazywały na zapalenie miazgi - coś co jest charakterystyczne dla zęba zdrowego. Ogólnie rzecz biorąc, ząbek był zdrowy i dobrze przeleczony, miał założoną porządną plombę, która porządnie mnie kosztowała. Pan zaproponował mi wyrwanie ząbka jeżeli będzie dalej tak baardzo boleć a on nie widzi żadnej przyczyny (a bolało mnie makabrycznie!). Zasugerowałam, że dla mnie to ostateczność! Pan był tak "miły", że nie umówił się ze mną na kolejną wizytę, choć również to zasugerowałam i miałam nadzieję że dokończy to co zaczął no ale cóż ..

Oczywiście trafiłam do innego dentysty
którego teraz bardzo cenię i darzę go.. szerokim uśmiechem !!

Co się okazało ..

Wszystko wytlumaczylam, grzecznie pokazałam gdzie mnie boli (czyli dolna 6-tka). Ponownie zrobione zdjęcie. Przepisany Dalacin - na wypadek gdyby to byl początek stanu zapalnego, choć zdjęcie tego nie wykazało. Ząb oczywiście cały czas bolał. Antybiotyk, Ketonal - nie pomagało. Umówiłam się na wcześniejszą wizytę.

Po wizycie jak ręką odjął - żadnego bólu. A przyczyną bólu nie była dolna 6-tka a górna 8-emka , która została natychmiast wyleczona !!! To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu, po miesiącu nieprzespanych nocy, po tej gehennie jaką przeszłam.

A pomyśleć, że mogłam stracić zdrowego zęba .. a ból nadal by nie minął. I co wtedy? Miałabym wyciągnąć z portfela kilka tys. zł. żeby wstawić sobie implanta, bo dentysta wyrwał mi niewłaściwego zęba Za to, że zaufałam "specjaliście"? Co ja poradzę, że ból promieniował w innym kierunku? Pokazałam gdzie mnie boli - cierpiałam ...
Kto tu jest winien?

Tak czy tak poniosłam koszty z tego tytułu - fleczer się posypał, trzebabyło w koncu założyć plombkę - oczywiście światłoutwardzalną bo żadne refundowane mnie nie interesują! Ale miałam to gdzieś .. nie pozostawało mi nic innego, jak wdzięcznie i szeroko uśmiechać się do mojego obecnego (od teraz stałego) dentysty! Byłam szczęśliwa ponad wszystko

Jaki wniosek? Postawienie właściwej diagnozy, zbadanie wszystkich okoliczności bólu i możliwych przyczyn - jest najważniejsze!! To, że pacjent wskazuje miejsce bólu, to nie znaczy że trzeba tam od razu "wiercić"

Nie żywię do nikogo urazy - opisałam swój przypadek, bo wiem że nie zdarza się to często .. ale zdarza się - i taki i każy inny przypadek należy wziąć pod uwagę przy diagnozie .. bo można przysporzć pacjentowi niemałych kłopotów, a przy okazji kosztów!

Pozdrawiam,
Kasia



Temat: Szlaki turystyczne, wolna wola i teoria doboru naturalnego.
>A co do Orlej Perci to pojawiają się ostatnio liczne głosy, żeby zrobić via ferrata (ja nawet nie wiem jak to wygląda). Nie obraźcie się, ale mam wrażenie, że wspinaczom i innym bardziej kumatym chodzi tylko o mniejszy tłok na szlaku. Bezpieczeństwo nie ma tu nic do rzeczy. Wypadków jest więcej na łatwiejszych szlakach.>

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą w tym fragmencie. Popatrz na pierwszy post w tym wątku - było właśnie o tym, ze wypadków na Orlej jest mniej, ale rozwiązanie typu via ferrata (nie do końca techicznie identyczne, tak jak we Włoszech) podniosło by bezpieczeństwo.

Argumenty:

2. Via ferrata polega na założeniu ubezpieczeń - stałych punktów, lin poręczowych (stalowych) i klamer w miejscach szczególnie trudnych lub niebezpiecznych (ekspozycja). Taki system daje ci możliwość wpięcia się do poręczówek, wystarczy, że masz uprząż z lążą (w pionie koniecznie z absorberem) i dwoma karabinkami. Dzięki temu ręce masz wolne i możesz korzystać ze skały, a nie rozpaczliwie trzymać się łańcucha. Jak masz okazję, to zaobserwuj, jakich ekwilibrystyk dokonują niektórzy w takim terenie, jak Orla Perć. Wyznają zasadę, ze skoro jest łańcuch, to należy się go kurczowo trzymać, przy czym sylwetka wtedy jest najdalsza od optymalnej, wręcz zwiększa szansę na upadek. Cała Orla jest w granicach O+, najwyżej I w tatrenickiej skali, a więc normalny, sprawny człowiek nie powinien mieć trudności w przejściu jej bez korzystania ze sztucznych ułatwień. Autoasekuracja daje Ci bezpieczeństwo w razie pośliźnięcuia się, a nawet latem na Orlej są miejsca ze zlodziałym śniegiem. Ja osobiście wybierając się na Orlą mam i uprząż i kawałek liny, bo jak się okaże, że gdzieś jest ślisko, to się po prostu asekurujemy. A wpinanie karabinka w łańcuch i wleczenie niemiłosiernie katuje karabinki. Dlatego wolałbym stalową linę, tak, jak jest tylko na krótkim odcinku Zmarzłą Przełęcz - Honoratka. Orla i okolice jest pełna tzw. ukrytych ekspozycji, patrz tzw. Trawers Dziadka - Dżentelmena, kilka miejsc przy podejściu na Granaty, górny trawers Zamarłej (północny - szlakowy)

2. Na taką drogę pójdą ludzie lepiej przygotowani, w tym sprzętowo, niż znaczna część wędrujących obecnie. No i nie bdzie (będzie mniej) sytuacji, gdzie jeden czowiek, który się przeliczył, bo wyszedł z Kasprowego na spacer na najbliższą dużą górę, nawet nie znając jej nazwy, a póżniej powędrował w stronę Koziego, "wisi i jęczy" przy łańcuchu, ci, co siędzą mu na głowie albo pod nogami złorzeczą, nie poprawiając zresztą stanu psychicznego takiego zestresowanego turysty, a jak już nie wytrzymają innym nerwy to zaczynają się wyprzedzać bokiem, górą, dołem, no i tu naprawdę zaczyna bywać groźnie ze względu na przepychanki i zrzucane w takim momencie przez nieuwagę kamienie.

3. Mniejszy ruch to oczywiście mniejsza szansa, że ktoś Ci zrzuci kamień na głowę. Ma to duże znaczenie, zwłaszcza, że oprócz kilku bardzo groźnych pod tym względem miejsc na szlaku (Kozia Przełęcz, Żleb Kulczyńskiego)gdzie turysta turyście kamieniodawcą- kamieniobiorcą spora część okolic Orlej jest udostępniona taternicko i wspinający są bardzo narażeni na kamienie strącane ze szlaku (np. cały odcinek Granatów).

Oczywiście pojawi się temat kosztów. Remont Orlej parę lat temu kosztował makabryczne pieniądze, ale pieniądze na remonty szlaków są - właśnie z biletów do TPN. Tu trzeba by zamienić łańcuchy na poręczówki, osadzone punkty dałoby się pewnie w jakiejś mierze wykorzystać. Przez pewien czas zresztą można by zostawić łańcuhcy i pomału, jak się ludzie przyzwyczają, dopiero je zdjąć. Inaczej wypadków byłoby w pierwszym sezonie bardzo dużo- siłą przyzwyczajenia.

Wydatek osobisty - uprząż, ląż i dwa karabinki - może nie przekroczyć 200 zł.

Pewnie w Murowańcu pojawiłaby się wypożyczalnia.

W rozmowach ze znajomymi jesteśmy w miarę zgodni, że pomysł drogi a la via ferrata dotyczy odcinka Zawrat - Kozi Wierch i być może i tak mało uczęszczanego odcinka Skrajny Granat - Krzyżne. Przy dużym ruchu dodatkowo dochodzi problem zejścia z Zawratu - w sezonie czeka się nawet dwie godziny w kolejce. Być może rozwiązaniem jest zalecenie (a w razie kolejek niestety nakazanie) ruchu jednokierunkowego (z Zawratu na Halę w dół, z Hali do Piątki przez Kozią)

Pozdrawiam,

Kajetan



Temat: Sterylizacje, kastracje
Jest też druga strona medalu. Sterylizacja kotów bezdomnych.
Każdy, kto chce oddać bezdomnego kota do schroniska, powinien to przeczytać... (za "Miau"):
Niejaki Ireneusz Dańko pisze w bezpłatnym dzienniku "Metro" z 8 kwietnia w artykule pod powyższym tytułem:"Mieszkańcy jednej z krakowskich kamienic żądają kontroli schroniska dla bezdomnych zwierząt. Z ośmiu dzikich kotów,które oddali tam do sterylizacji,najprawdopodobniej przezył tylko jeden.
-Ten kocurek potrafił łapkami przesunąć dwie cegły,żeby wyjść z piwnicy przez okno.A teraz...Samo nieszczęcie-Lucyna Zembaczyńska pokazuje zdjęcia kota z odlezynami aż do kości.Zwierzę (na zdj.) nie ma sierści na łapach i brzuchu.Wraca do zdrowia w prywatnej lecznicy.na leczenia złozyli się lokatorzy kamienicy przy pl.Na Groblach 20.-Mieszkaliśmy tutaj kilka lat z dzikimi kotami.Żadna mysz nie miała wstępu na nasze podwórko.W zimie zanosiłam im jedzenie do piwnicy - opowiada Maria Drechny.
Na poczatku lutego sąsiedzi uradzili,że trzeba wysterylizowac i wykastrowac koty.Chcieli zapobiec dalszemu rozmnazaniu.Bezpłatne zabiegi oferowało schronisko TOnZ.-Po wyleczeniu miały do nas wrócić.Gdybyśmy wiedzieli,jak będzie,nigdy byśmy ich nie oddali!-dodaje Drechny.
Pierwsze czworonogi wypuszczono ze schroniska kilka dni po zabiegu.Nazajutrz mieszkańcy zaobserwowali u jednego niepokojące objawy.Nie jadł,nie pił,wymiotował.Podobnie zachowywały się kolejne koty zwracane do kamienicy.Część znikła."
"Lucyna Zembaczynska pod koniec lutego napisala skarge do powiatowego inspektora weterynarii i TOZ-u,do ktorego nalezy schronisko.Do dzis nie dostala odpowiedzi.-Ostatnie dwa koty widzialam w schronisku w polowie marca.Nastepnego dnia jeden juz nie zyl.Drugiego zabralysmy do prywatnej lecznicy.
Kierownik schroniska Andrzej Jaworski nie poczuwa sie do winy.Na wszelki wypadek wstrzymal jednak wypuszczanie bezpanskich kotow po zabiegu.
-Przykro mi,ale zabiegi na dzikich zwierzetach sa bardzo trudne.Kazdy kontakt z czlowiekiem powoduje u nich olbrzymi stres.Tymczasem koci katar,ktorego sie nabawily potrafi zabic nawet silne,dorosle osobniki-wyjasnia.-Na blisko 700 zwierzat mamy zaledwie kilku pracownikow.Jezeli zwierzak zalega z powodu choroby,to odlezyny powtaja juz po dwoch dobach-tlumaczy makabryczne rany na ciele ostatniego kocura."

Tutaj jest wątek ostatniego kocurka, zdjecia drastyczne
Sterylizacja jest potrzebna, zeby zapobiec pojawianiu się niechcianych miotów, ale trzeba sobie zdawać sprawę, ze dla kota bezdomengo to nie jest banalny zabieg. To cieżka operacja, ktora w połączeniu ze stresem (ktory owocuje spadkiem odporonosci), brakiem odpowiedniej opieki, ze zbyt wczesnym wpypuszczeniem nie do konca wygojonych kotów - prowadzi do smierci. Jesli wiec chcemy wysterylizować bezdomniaka - nie róbmy tego cudzymi rękami. Zadbajmy, zeby kot miał po zabiegu odpowiednią opiekę, do czasu aż wroci do zdrowia.
Koty po zabiegu nie dochodza do siebie przez kilka dni, ale przez kilka tygodni (kotki jeszcze dłużej).



Temat: Karty Postaci
Imię: Patryk
Rasa: pół-elf
Klasa: zaklinacz
Płeć: mężczyzna
Charakter: Chaotyczny neutralny
Bóstwo:
Wiek 21
Wzrost 182 cm
Waga 82 kg
Rozmiar: średni
Oczy: zielone
Włosy: zielone

Historia: Patryk nie znał rodziców, nie wiele pamięta, ale od kąt pamięta mieszkał w slumsach. Tak jak większość dzieciaków z marginesu kradł, a gdy trochę urósł to kradł, bił, szantażował, robił wszystko co robi zazwyczaj młody opryszek. Pewnego dnia stało się coś co zmieniło mu życie, uciekał kanałami z łupem, skrył się w jakimś, tunelu. Wszedł dość głęboko i usłyszał z ciemności jakieś dziwne głosy. Ciekawość poprowadziła go do końca ciasnego tunelu. Kończył się otworem z którego widać było dużą salę. Wyglądała jak by nie dawno powstała, a ktoś wypalił jej kształt jednym potężnym zaklęciem. Jacyś ludzie robili jakieś magiczne sztuczki, były światła i tajemnicze zaklęcia. Obserwował, czarodzieje tworzyli przedmioty, pojawiały się z nikąd jakieś dziwne istoty. Zafascynowało go to, chociaż nic nie rozumiał. Od tego czasu przychodził tu, ukrywał się, patrzył. Dużo o tym myślał, próbował powtarzać te gesty i słowa które „robiły czary”. Pewnego dnia podczas jednej z takich prób z jego rąk wystrzelił malutka świecąca kula. Od tego czasu był w tych podziemiach codziennie. Uważnie podpatrywał i powoli intuicyjnie rozumiał coraz więcej. Pewnego dnia "Czarodzieje" robili coś wielkiego, czuł to, powietrze wibrowało od mocy. Pojawiło się wielkie lustro w którym odbicia wszystkich były makabrycznie zniekształcone. Wszystko stało się szybko, z lustra wyszła bestia, walczyła lecz nie mogła ich zranić. Jednak jej moc sprawiła że wszystko zaczęło się palić się i trząść. Wstrząsy wyrzuciły Patryka z ukrycia. Upadł na jednego z magów. Wtedy czarodzieje się zdekoncentrowali, ich osłona opadła, chwilę później połowa była już rozszarpana, a z ich ciał prosto do paszczy bestii leciało coś co wyglądało jak ich duchy. Ci co przeżyli pierwsze sekundy natychmiast odesłali potwora, a zranionego przez monstrum Patryka zostawili na śmierć zasypując wyjście. Zapomnieli o tunelu w którym się ukrywał. Gdy wyszedł na powierzchnie, udał się ze swymi oszczędnościami do najlepszego kapłana o jakim słyszał, by uleczył mu te parszywe nie gojące się rany. Kapłan zrobił swoje, i przy okazji powiedział że Patryk ma na sobie dziwną klątwę której on nie potrafi zdjąć. Kilka dni później pewien wróżbita do którego się udał powiedział że wkrótce odczuje klątwę, nie potrafi przewidzieć co mu się stanie, ale na jedno jest pewne, już jego dusza jest skazana by trafić po śmierci w szpony jakieś nieznanej istoty(Patryk domyślił się że to ta która go zraniła). Wróżbita biorąc pieniądze powiedział „Czuję że mimo wszystko cudem przeżyłeś, nie każdy dostaje taką szansę, nie zmarnuj swego życia”. Patryk odczuł klątwę, stracił swe umiejętności złodziejskie, siłę, zręczność wszystko. Pozostała mu tylko mała znajomość magii, trochę dziwnej, nieprzydatnej w normalnym życiu wiedzy(która pojawiła się jakby z nikąd), charyzma, umiejętność kłamania w żywe oczy gdy będzie potrzeba. Od tamtych wydarzeń minęły dwa lata, co robił ostatnio? Gdy zamożnymi i szanowani nie chcą stracić swej nieposzlakowanej opinii a mają do wykonania brudną robotę, on jest pośrednikiem między tymi którzy ją wykonują. Gwarantuje obu stronom anonimowość.

Charakter: Zrozumiał jaką szanse dostał. Chce w jakiś nieokreślony być lepszym. Jednak cały czas słyszy głos który krzyczy "...i tak pójdziesz na potępienie! Użyj życia bo po śmierci będzie już tylko gorzej!...". Czasem w jego głowie pojawia się krzyk, szalona myśl by znaleźć w jakiś sposób bestię i zniszczyć ją przed swą śmiercią. Jest rozdarty pomiędzy tym wszystkim nawet on sam nie wie w którą "stronę" pójdzie. Teraz żyje z dnia na dzień unikając podjęcia decyzji, starając się nie oszaleć. Czasem wydaje mu się że nie kontroluje siebie i robi czasem rzeczy których normalnie by nie zrobił. Choć może po prostu chce wmówić sobie szaleństwo by zagłuszyć wyrzuty sumienia. Sam nie wie. Jest jednak na tyle przekonywujący by udawać osobę „normalną” przed innymi.

Wygląd: Zmienił się bardzo, dziś nikt ze starych znajomych by go nie poznał, dostał wiele przeszkadzających i wyróżniających cech. Ma zielone sterczące do góry włosy jak na elektryzowane (normalnie sięgały by do ramion). Zawsze przykrywa je chustą by nie sterczały i nie wyróżniały się. Nosi pod tym opaskę by na wszelki wypadek ukryć swe szpiczaste uszy, a w uszach nosi srebrne kolczyki. Ma urodę, delikatne rysy twarzy Elfa ale od razu widać że nie jest czystej krwi. Ma duże zielone oczy, bladą karnację, wygląda na w miarę dobrze zbudowanego lecz stracił siłę. Ubiera się różnie, zależnie od sytuacji, to wymusza zawód. Jak trzeba to elegancko, jak trzeba to jak menel.



Temat: rozmowy kulinarno - obyczajowe czlonkow PSC&PC
Heja !!!

Pozdrowionka z Polski!!!!!!!!!

urlopik leci z predkoscia swiatla czlowiek bedac w Anglii marzy o urlopie w pelni tego slowa znaczeniu - czyli nic nie robieniu - ale moja ponad roczna nieobecnosc w kraju zwiazana jest z objezdzaniem rodzinki gdzie czlowiek wieczorem chwile sie wyluzuje i nastepny dzien szuka miejsca do zejscia z tego swiata.i znasz wszystkich wujkow i ich polska goscinnosc(wiecie o co chodzi:wink: ) i wiesz , ze Twoja watroba(przy angielskim jedzonku) zderzy sie z niesamowitym polskim bigosem,kielbasa i z grilla karczkiem. Do tego uderzenia dochodzi mega petarda w postaci czegos do popicia tegoz jedzonka i po przeszlo tygodniu leze jak loszka z wywalonym jezorem i 3mam w prawej rece kartke "nic nie chce .dziekuje" to na wypadek kolejnego pytania mamy, tesciowej czy babci czy cos bym zjadl , bom pewnie glodny(kiedy po salatce mi sie jeszcze nie odbilo),a takie pytanie zazwyczaj sie konczy wymienianiem co jeszcze zostalo i tu zazwyczaj jest jakis strzal w dyche , kttory jakas magiczna sila podnosi twoj pelny tylek do ponownej konsumpcji. i zawsze placze ze szczescia , ze mozna jesc cos tak pieknego.
Wlasnie przed chwila zlochalem sie ruskimi pierozkami babci mojej zonki.
Ta kobieta o dwoch laskach zrobila 128 pierogow na obiad(moze trzy pekly podczas gotowania) - jak masz lepszy wynik napisz - musisz byc kozak w pierogach:lol: . chyba nie napisze wam w jakim czasie to zrobila , bo pomyslicie , ze to sciema.Generalnie 78letnia babina nie daje sobie pomoc , bo dla takich osob bardziej w kuchnii przeszkadzasz ,bo cale zycie robila to sama wszystkie jej ruchy sa juz wliczone i w kalkulowane,wiec mogle siegnac tylko garnek z szafki.
Efektem tego sa pierogi przed ktorymi zywcem klekam,lzy szczescia leca mi plecach - Panowie jestem zmiazdzony - pierozki podsmazane na smalczyku ze skwarkami + ogoreczek malosolny i buraczki zasmazane......ja nie mam pytan....zjadlem a moj jezyk juz bladzi miedzy zebami w poszukiwaniu resztek....masakra.....
sorki tym , ktorzy nie lubia takiego mojego bzdurnego ssapania o niczym.
zmien kanal

Bylem przelotem w moim kochanym wrocku.
Strasznie zaluje , ze nie moglem zajechac i spotkac sie ze wszystkimi z tymi chlopakami z ktorymi naprawde chcialem. A to wszystko przez wiecznie rozkopane ulice i makabryczne korki, w ktorych spedzilem wiekszosc czasu.
Pozdrawiam serdecznie Jadzie,Michala , Miska,Grisze,Musztarde,Bugaja,Artura Ludwiga,Jacka Szkrawana,Jacka Kepe i wszystkich swoich pozostalych znajomych , ktorych nie wymienilem.
Rozmawiajac z tymi do ktorych dotarlem dowiedzialem sie , ze wszyscy naprawde tego lata maja ogien w rajtuzach.brakuje ludzi , wyplaty - coz....w okolicach 1500 zl . Jesli ktos jest z wrocka i to czyta i sie nie zgadza to niech napisze -opieram sie na dwoch czy trzech knajpach i mam nadzieje , ze wiecej takich nie ma.
Rafal - wczoraj bylem na urodzinkach mojego serdecznego przyjaciela , ktory byl w jury i ocenial Was na dorszowych zniwach .widzialem zdjecia i dowiedzialem sie jak wedziles maslo
Macie pozdrowienia od Mariusza Tkaczyka.

Obiecalem rodzinie , ze do kompa na urlopie siadac nie bede.
Ale zonka wybyla na babski wieczorek,wiec postanowilem sie wylamac,bo widze , ze tu nic sie nie dzieje!!!!!!!!!!!!
spicie ludzie??!!

Pozdrawiam serdecznie wszystkich z naszego stowarzyszenia i pracujacych na wyspach!
uuuppsss........zonka wrocila...

Ide zagrzac sobie pierogi...

bez odbioru.....
Powered by WordPress