zdjęcia z budowy drogi

Czytasz wypowiedzi znalezione dla hasła: zdjęcia z budowy drogi




Temat: fotki z placu budowy... zapraszam
fotki z placu budowy... zapraszam
witam!

zapraszam na:

<http://www.dario22.republika.pl/remont>

fotki z remontu ulic Kasprowicza i Boya-Zelenskiego...

Prośba do Pana Krzysia - zdjecie lenartowicza.jpg - czy te dziury beda
usuniete w ramach remontu?
Sa one przy samym skrzyzowaniu z Kasprowicza, pytam poniewaz w przypadku
Pola, remont zaczał się od pasów od strony Kasprowicza, a te dziury sa na
pasach na Lenartowicza, 2-3 metrow dalej, ale to różnie bywa...
Druga sprawa, nie wiem czy ci którzy to robią są na tyle leniwi czy głupi...
Dobrą nawierzchnie na Pola na odcinku 2 metrów potrafili całkiem skóć, ale
odcinek 50 cm na Kasprowicza na wysokości Pola tego nie zrobili. Czemu jest
to tak ważne - zdjecie nawierzchnia.jpg i nawierzchnia2.jpg - otóż w tym
miejscu kończył się remont nawierzchni, który miał miejsce 10 lat temu na
Kasprowicza i w obecnej chwili dokładnie w tym samym miejscu zaczęli
robić !!!
Jakby nie mogli zacząć 0,5 wcześniej i skóć garb który tam powstał na
łączeniu starej nawierzchni z nowa. Jeżeli nie zostanie "profesjonalnie"
połączona stara nawierzchnia z nową teraz kładzoną - myśle o każdej warstwie
budowanej drogi - to powstanie w tym miejscu garb za kilka lat i taki remont
będzie o "kant" du... rozbić !
Proszę aby ktoś zwrócił na to uwagę, niby nic a wg mnie ważna sprawa na tym
etapie prac...

pozdr.z placu boju

ps. zamiescilem tam jeszcze zdjecia odcinka Boya-Zelenskiego na dlugosci
Berenta-Przybyszewskiego czyli odcinku nie remontowanego aby niektórym
zobrazować jak piękną mamy tam nawierzchnie, już o poboczu nie wspomne...



Temat: budowa domu z firmą światowe inwestycje
Ja nie gdy szukałem informacjo o SI trafiłem tylko na ten wątek,
dlatego tutaj piszę i prezentuję moją budowę.

Jestem jednak zażenowany "dyskusją" ponieważ nie mam żadnego
prawdziwego rozmówcy. Przeciwnicy ŚI nie mają żadnych opinii
oprócz "googluj to będzie lepiej". Prawdziwi klienci kontaktują się
z nami poza forum.

Jak szukałem wykonawcy, całkiem sporo czasu mi to zajęło. Wybrałem
ŚI, bo oprócz korzyści związanych z moim czasem byli konkurencyjni
cenowo, a materiały oferowali BARDZO DOBRE. I niech nikt nie pisze,
że tak nie jest bez konkretnych faktów, wyliczeń. Miałem 6 różnych
wycen, wiem jak wygląda rynek, robiłem kosztorys szczegółowy. Nie
zamknąłem oczu i nie podpisałem umowy w ciemno. Podpisywanie umowy
z „Kaziem” to jest „jazda bez trzymanki”, ja znam koszt budowy
mojego domu, a Ci co budują systemem gospodarczym szacują z głowy
(kto wie jak liczyć koszty budowy?).

Mam też własnego Inspektora Nadzoru. Jego i moja opinia o ŚI jak na
razie jest bardzo dobra. Mogą tą opinię zmienić złe fakty, na razie
ich nie widzę i teraz mogę polecić ŚI (nie jestem pracownikiem, nie
ma rodziny w ŚI, to moja indywidualna ocena).

Moja ekipa jest bardzo precyzyjna, a ja raczej należę do
wymagających klientów. Kupiłem sobie nawet miarkę laserową, czym
zaskoczyłem wykonawców, ale odstępstw od wymiarów praktycznie nie
znalazłem, czym mnie naprawdę miło zaskoczyli. Materiały są te,
które zamówiłem (były przypadkowo inne pustaki, ale zostały
wymienione), nawet Foamglas przyjechał właśnie specjalnie z Belgii
(a to jest drogi materiał).
Dlatego Ci co naprawdę chcą widzieć jak się buduje mogą mnie pytać.
Właśnie kończymy pierwszy etap z umowy (zdjęcia są aktualne).






Temat: Bułgaria - Nesseber - hotel Jussi - NIE!!!
Bułgaria - Nesseber - hotel Jussi - NIE!!!
Witam serdecznie
Razem z moją dopiero co poślubioną małżonką wybraliśmy się do Bułgarii do
miejscowości Nesseber - hotel Jussi. Byliśmy w okresie od 15.06 do 22.06
(całe szczęście tylko tydzień). To co tam przeżyliśmy to był wielki szok dla
nas. Trafiliśmy na wielki pac budowy, gdzie otwarte było kilkanaście hoteli
(w tym nasz hotelik Jussi) natomiast w promieniu 5 km powstawało przeszło
100. Nadmienię, ze miejsca na plaży już było mało a przy otwarciu pozostałych
hoteli walka o skrawek piasku napewno rozpocznie się ok. godz. 5.30. Morze
czyste i bardoz ciepłe, plaża w miarę zadbana, chyba, że akurat robotnicy z
okolicznych budów przyszli się wykąpać. Wówczas był smród, syf, hałas,
zgiełk, itp. Nasz hotel był niemal w szczerym polu, a miał być ok. 2 km od
starego Nesseber czyli ok. 20 minut spacerkiem. Jak się okazało droga do tej
miejscowości zajmowała nam przeszło godzinę ruchliwa ulicą bez chodnika.
Owszem kursowaly autobusy miejskie ale jeździły jak chciały. Można było na
nie czekać nawet i 40 minut. W okolicy nie było żadnego sklepu ani
restauracji. Jedynie obskurny bar na plaży, przyznać trzeba uczciwie że
jedzenie tam było dobre. Polecam. Najbliższe sklepy były w Rawdzie, ok. 40
minut drogi pieszo. Tam też były restauracje i wogóle jakiekolwiek życie.
Bardzo stanowczo odradzam wyjazd w to miejsce. Będziecie bardzo rozczarowani,
tym bardziej, że biuro nie informuje o warunkach tam panujacych. Odradzam z
korzystania z biura ALFA STAR!!!
Jeśli macie jakieś pytania chętnie na nie odpowiem i prześlę zdjęcia
obrazujące miejsce w którym byłem.
Pozdrawiam
Marcin



Temat: Remont czy dewastacja zabytków? ul.Warszawska
Na początku argument za prowadzeniem badań archeologicznych:

W środę 10 czerwca na placu budowy nowej ulicy Warszawskiej odkryto fragmenty fundamentów starej kamienicy. Ponadto pomiędzy ścianami, a właściwie zlasowanymi cegłami, które zachowały się pomiędzy wodociągiem i innymi podziemnymi instalacjami znaleziono dwa ceramiczne naczynia zachowane w całości (patrz zdjęcie). Znalezisko zostanie zabezpieczone i zabrane, tak aby prace przy ul. Warszawskiej mogły być kontynuowane. To, z którego wieku pochodzą znalezione naczynia będzie wiadomo po zakończeniu badań. Jak nas poinformowała Agata Byszewska – archeolog sprawująca nadzór archeologiczny nad budową, obecnie jest zbyt wcześnie aby oceniać szczegółowo datować znalezisko.
Źródło:www.ciechanowonline.pl/news/view/732.html
Na stronie są również zdjęcia.

A na dokładkę:

Data: 18.06.2009
Archeolodzy badają znalezisko na Warszawskiej
Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzję o wstrzymaniu na okres 1 miesiąca robót ziemnych w części ulicy Warszawskiej na odcinku od Pułtuskiej do Nadfosnej. Chodzi o 12-metrowy pas po wschodniej stronie ulicy. Ekipa archeologów w ciągu 4 tygodni ma przebadać znalezisko. W tym czasie na pozostałej części drogi prace będą przebiegać bez zmian.
Źródło:um.ciechanow.pl/

Czyli będą badać te fragmenty piwnic które Pani archeolog prowadząca nadzór jeszcze nie tak dawno uznała za bezwartościowe a robotnicy pracowali w ich wnętrzu po czym je zakopali!!! Teraz od nowa je odkopują i badają. Po prostu brawo!




Temat: Bareizmy
Słup jak słup, nie wiem co w tym niezwykłego...
Słup

Nowa droga, a na środku słup

Witold Przeciechowski 28-04-2005 , ostatnia aktualizacja 28-04-2005 23:23

Mieszkańcy Białołęki zrywają boki ze śmiechu: na środku wyasfaltowanej właśnie
ul. Światowida stoi słup elektryczny

Nowa ulica (ma łączyć pętlę autobusową Nowodwory z ul. Odkrytą) powstaje już
ponad rok. Najpierw robotnicy wykopali rów, żeby ułożyć kanalizację. Wtedy
tkwiący w ziemi słup nikomu nie przeszkadzał. Gdy zaczęli układać chodniki i
krawężniki, nawet się im przydał. Wczoraj opowiadali, że dzięki niemu na budowę
płynął prąd.

- Myślałem, że w końcu ten słup przesuną. A tu nic: asfalt położony, a słup stoi
nadal. Nie spodziewałem się takiej głupoty w Warszawie - mówi Tomasz Żyłowski,
który przysłał do "Gazety" zdjęcia słupa stojącego dwa metry od krawężnika.

Jeździć można więc jednym pasem.

- Puszczą ruch jednokierunkowo z zakazem wyprzedzania i jakoś damy radę -
pociesza sąsiadów Marcin na forum internetowym poświęconym słupowi. Jego sąsiad
Piotr Wawrzyniak stara się nadać absurdowi sens: - Problem będą mieli tylko
bogaci z szerokimi samochodami, wąskie auto się zmieści.

Sytuacja nie dziwi tylko Lecha Kotlińskiego. W Nysie na Opolszczyźnie, skąd
pochodzi, spotkał się już z rosnącym na środku drogi drzewem. Przejazd
poszerzono i po obydwu stronach pnia powstały normalne pasy ruchu.

Uczestnicy forum mimo wszystko podziwiają wykonaną pracę. "Ciekawe, jak oni tym
walcem ubijali asfalt przy samym słupie?" - pyta poolk. Marian Śledzicki,
kierownik budowy, przyznaje, że nie było z tym łatwo. - Przez ten słup nie
możemy ułożyć ostatniej warstwy asfaltu. A tak roboty mogłyby się dawno skończyć
- rozkłada ręce.

W urzędzie Białołęki zapewniono nas, że jeszcze dziś słup zostanie przeniesiony.
Jak stwierdził jeden z urzędników, "problem został dostrzeżony, ale trudności
sprawiało podpisanie umowy ze Stoenem, właścicielem słupa". Mieszkańcy, również
ci z szerszymi autami, odetchnęli.




Temat: do wszystkich
Republika i problem ze stronami
Bezpłatny portal Onetu Republika.pl jest ogólnie mówiąc portalem dość
przeładowanym i często wieszającym się. Ma również ograniczenia związane z
odwiedzinami.

Więc Agnieszko, sądzę, że powinnaś znaleźć na wszelki wypadek jeszcze jeden
portal i na nim również zrobić mirror tej strony.

Przy okazji podzielę się (mam nadzieję, że obiektywną) opinią o hotelu (***)
Ambassador Club (którego nie ma w Twoim spisie). Możesz go wykorzystać, jeśli
chcesz.

Ambassador Club - leży ok. 8km od Sakkali, przy drodze szybkiego ruchu,
naprzeciw wjazdu na lotnisko. Hotel trzypiętrowy, z basenem na podwórzu. Pokoje
bardzo duże (living room + sleeping room), living room oddzielony od części
kuchennej przepierzeniem. Łazienki nie za czyste. Na terenie hotelu znajduje
się sklepik z bardzo atrakcyjnymi cenami (mineralna 1,5 LE). Obsługa niestety
kiepsko radzi sobie z j. angielskim, choć miła i uczynna. Pomimo bliskości
lotniska i drogi szybkiego ruchu, hotel można polecić osobom, które nie lubią
hałasu. Po prostu po drodze szybkiego ruchu mają zakaz poruszania się busy.
Więc odpada ciągłe trąbienie. Samolotów praktycznie nie słychać. Otoczenie
hotelu w chwili obecnej bardzo nieciekawe (plac budowy dookoła). Plaża wspólna
z hotelem Royal Pallace (na terenie tego hotelu). Dojście na piechotę 10 min.
lub dojazd hotelowym busem co pół godziny do 23:00 włącznie. Posiłki nie
wyszukane, lecz smaczne i wystarczające. Bardzo smaczne wypieki i słodycze w
dużych ilościach.

Jeśli chciałabyś wykorzystać jakieś moje zdjęcia z Egiptu (są w kolekcji
również fotki z Royal Pallace), to masz wolną rękę. mam również kilka fotek z
Ambassador Club (ale nie zamieszczałem na niżej podanym adresie.

Tu masz adres moich kolekcji community.webshots.com/user/pc_maniac100 .
Jeśli któreś Ci się przyda do tworzenia stronki, to będę zaszczycony.



Temat: Chrowity sznaucer miniaturka
posluchaj bardzo dobrze znam te objawy; mam znaucerka szescioipolletniego; byl
taki okres, ze latalam z nim do lekarzy i darlam sie zeby mu do cholery wreszcie
pomogli bo mi sie pies dusi na rekach, a oni nic nie moga poradzic; ktoregos
razu jeden wet zrobil my rtg i zawyrokowal zapadniecie tchawicy;
co ja sie nadzwonilam po calej polsce to moje; wiedzialam chyba wszystko o tej
przypadlosci i sposobach operowania; dowiedzialam sie, ze sa specjalne siatkowe
protezy, ktore wszczepia sie w tchawice, a lekarze w polsce domowym sposobem (bo
implant drogi jak ...syn) wszczepiaja fragment strzykawki plastykowej; to sie
pewnie zmienilo bo pare lat uplynelo od tego czasu; nie wiem jak jest teraz; ja
zrezygnowalam z obrozy oraz tradycyjnych szelek, zeby do minimum ograniczyc
nacisk na cokolwiek w poblizu krtani; sa takie szelki firmy woza, skorzane,
ktroe na piesi tworza litere v lub y; podesle ci link do zdjecia na ktorym je
widac;
w zadnym razie nie bij psa jak ma taki atak bo on sie wtedy wtstaczajaco juz boi
(ta lekarka chyba zdidiociala!!!) pies przybiega do was po pomoc i jedyne co
mozecie rozbic to wlasnie go uspokajac bo jest w panice; ja przytulalam kole i
glaskalam ja i spokojnie do niej przemawialam i ataki po chwili mijaly;
jesli chodzi o mojego psa, to przez przypadek okazalo sie, ze zdjeice bylo zle
zrobione bo glowa byla za bardzo odgieta w tyl i obraz byl przeklamany; ataki
jakos szczesliwie minely same; ale moze mozna by wspomoc psa jakimis preparatami
wzmacniajacymi chrzastke (nie pamietam nazwy);
nie wiem co z tymi wymiotami - brzmi dosc nieprzyjemnie, choc wiem, ze psom
wymiotowanie przychodzi znacznie latwiej niz ludzion z powodu innej budowy zoladka;
sprobuj moze podawac zmielone siemie lniane, na pewno nie zaszkodzi; mozesz
dodawac lyzeczke do mokrej karmy; jak karme mu podajecie? moze mozna na jakis
czas zrezygnowac z niej i przerzucic sie na gotowane miesko (drobiowe, chude)
zmieszane z dobrze ugotowanym ryzem i starta na tarce ugotowana marchewka? do
tego troche siemienia lnianiego; moze warto sprobowac?
wspolczje ci bardzo, bo wiem jaka to meka trzymac w ramionach duszacego sie psa
i nie moc mu pomoc
wrex.
ps.
tu linki do zdjec, ale widze, ze nie za bardzo dobrze widac jakie to szelki...
gdybys chcial je kupic to podam ci numer do producenta, oni sa chyba z
ostroleki, ale moze mozna zamowic u nich? jak nie to ja kupie i ci przesle;
trzeb probowac wszystkiego, zeby pomoc
fotoforum.gazeta.pl/3,0,95177,2,19.html
fotoforum.gazeta.pl/3,0,95438,2,24.html




Temat: Statek na Wiśle nie jest zbytkiem, ale promocją
> Zysk szukajcie na pietruszce, poszukiwacze kasy. Statek zarobi na
> siebie z pewnością.
Oczywiście, że zarobi, ponieważ:
1. Pływać nim będą z radością emeryci i renciści, którzy mają tak wysokie
świadczenia, że wykupują leki takie, jakie mają przepisane. Opłacają z radością
czynsz i inne obowiązkowe świadczenia. Jedzą przez cały miesiąc wyszukane
potrawy, aby być zdrowymi. Odkładają "w skarpetę" oszczędności, aby pójść do
kina i do teatru oraz zwiedzać Polskę i Świat.
2. Osoby młode, które pokończyły jakieś tam szkoły, samotne lub mające rodziny.
Osoby, te oczywiście pracują i mają godziwe pensje. Szastają na lewo i na prawo
pieniędzmi, mają własne mieszkania lub domy. Nie znają lub znają z opowiadań, co
to jest bezrobocie. Nie stają przed wyborem, co wrzucić do garnka. Dzieci ich
chodzą zdrowe i odpowiednio odżywione, mają w domu podręczniki do szkoły oraz
lektury szkolne.
3. Nie ma problemów z przedszkolami oraz z placami zabaw dla maluchów, z parkami
rozrywki. Mamy takie, że Legoland lub Disneyland nie dorastają nam do stóp.
4. Wreszcie osoby w kwiecie wieku, które mają wszystko i na wszystko ich stać i
wydanie "paru groszy" na taką przyjemność nie stanowi dla nich żadnego problemu.
5. Z ulic zniknęli menele, obiboki, złodzieje, opustoszało więzienie, wszyscy
oni doszli do wniosku, że trzeba popływać statkiem, oczywiście mają pracę i
chodzą w garniturach i pod krawatami.
6. Oczywiście Płock, jest tak znanym miastem, takim, że Kraków, Warszawa,
Gdańsk, Wieliczka, Częstochowa, itp. to małe pikusie. To do nas drzwiami i
oknami walą turyści z całej Polski. To zdjęcia z naszego miasta są w każdym
podręczniku historii, geografii, w każdej książce, w każdym biurze turystycznym
leżą tylko i wyłącznie foldery z Płocka. Oczywiście mamy doskonale oznakowane
drogi do naszych zabytków, parkingi, hotele, najwyższej klasy światowej knajpki.
7. W zagranicznych biurach podróży, również nie ma innych folderów niż z Płocka,
oczywiście ze statkiem na pierwszej stronie, jako, że stanowi największą atrakcję.
Jest rzeczą oczywistą, że wszyscy mieszkańcy, naszego miasta z wielką radością i
z rozrzewnieniem patrzą na pływający statek i już zawiązują komitet budowy
drugiego statku, niebawem na głównej wspaniałej arterii spacerowej miasta
pojawią się skarbonki, których nikt nie zdewastuje. Trzeba rozwiązać policję i
straż miejską, bo "po jakiego grzyba" są oni potrzebni, kiedy jesteśmy miastem
mlekiem i miodem płynącym, oazą ciszy i spokoju.
Pozdrawiam. Andrzej



Temat: Magia liczb
1859
No, troche sie dzialo :

Glownie we Wloszech, gdzie Austria zebrala solidne lanie pod Palestra, Magenta
i Solferino. Piemontyczy zabieraja sobie Lombardie, Francja – Nicee i
Sabaudie. Po obejrzeniu pola bitwy pod Solferino (39.000 zabitych) Henri
Dunant postanawia zalozyc organizacje Czerwonego Krzyza.

Rosja zajmuje Czeczenie i tym samym kompletuje swoja kolekcje narodow
kaukaskich.

Francuzi podbijaja Wietnam i wysylaja ekspedycje wojskowa do Syrii.

Holendrzy znosza niewolnictwo

De Lesseps zaczyna budowac Kanal Suezki

Bunt abolicjonistow pod wodza Johna Browna.

Darwin publikuje "O powstawaniu gatunkow"

Planté konstruuje pierwsze ogniwo dajace sie ladowac

Plucker odkrywa promieniowanie katodowe

Kirshoff i Bunsen dokonuja pierwszej analizy spektralnej

Carré konstruuje pierwsza zamrazarke

Carrington obserwuje po raz pierwszy wybuchy na Sloncu.

De Chaillu , jako pierwszy bialy czlowiek, spotyka goryla. Goryl widzi
pierwszego w swoim zyciu Prawdziwego Europejczyka. Niesteyty, nie zanotowano,
co sobie wtedy powiedzieli .

ks. Bosko zaklada zakon salezjanow

Wagner pisze opere "Tristan i Izolda" , a Gounod – "Fausta"

Walery Rzewuski jako pierwszy robi zdjecia Tatr i Zakopca

Poczatek budowy mostu Kierbedzia w Warszawie

Cos sie konczy. Umieraja :

Zygmunt Krasinski, wieszcz
Washington Irving, tez pisatiel
Aleksandr von Humboldt, globtrotuar, geograf i przyrodnik
Clemens Metternich-Winneburg, wiadomokto
John Brown, wyzej wymieniony abolicjonista. Przez powieszenie.

Idzie calkiem nowe, i to zwartym szykiem . Rodza sie miedzy innymi :

George Curzon, polityk tak drogi sercom wszystkich kresowiakow
Wilhelm II Hohenzollern, kajzer
Jean Jaurès, polityk,
Albert Dreyfus, przyszly byly oficer
Svante August Arrhenius, chemik,
Pierre Curie, fizyk,
Teodor Aksentowicz, malarz
Ludwik Krzywicki, socjolog
Henri Bergson, filozof
Knut Hamsun, pisarz
Artur Conan Doyle, pisarz
Waclaw Szymanowski, rzezbiarz
Ludwik Zamenhof, tworca esperanto

I tyle.

CyM




Temat: Poszukiwacze zaginionej drogi
Poszukiwacze zaginionej drogi

PiS zacznie swoje rządy od rozprawiania się z lewicą. Na przykładzie
miasteczka Myszyniec pokażemy, czego należy się bać.

W gminie Myszyniec od 12 lat władzę sprawował burmistrz sympatyzujący z
lewicą – Andrzej Niedźwiecki. Pod koniec kadencji zdobył 7 mln zł dotacji
zewnętrznych. Dzięki tym funduszom na terenie gminy powstał zbiornik
retencyjny i prowadzące do niego drogi żwirowe.

W 2001 r. skończyło się panowanie Andrzeja Niedźwieckiego. Przyszła nowa
władza z Bogdanem Glinką (PiS), który zajął fotel burmistrza.

Wkrótce poprzednia władza została oskarżona przez burmistrza Glinkę o
machlojki przy budowie dróg dojazdowych do zbiornika retencyjnego. Zarzucono,
że jedna z tych dróg w ogóle nie istnieje.

– Klaczkę do ogiera prowadziłem tą drogą. – Jeden z rolników nie ukrywa
emocji. – Była cała, równa, żwirowa. A zaraz potem ktoś ją rozpieprzył...

Według świadków na przełomie lat 2002 i 2003 300 metrów drogi zostało
całkowicie zniszczonych przez rolnika Krystiana Wielechowskiego. Chłop wraz
ze swoją rodzinną pięcioosobową brygadą najpierw wykopał w poprzek drogi rów,
a później całkowicie ją zaorał. Intensywne prace trwały ponad pięć dni. Odtąd
droga ma dwie części przedzielone 300-metrowym polem. Uczyniło to ją
praktycznie niezdatną do użytku, co ma znaczenie, gdyż jest jedną z dróg
przeciwpożarowych.

Gminna afera drogowa nabrała rozpędu. Glinka zawiadomił prokuraturę o
przestępstwie, polegającym na sfinansowaniu przez poprzednie władze gminy
budowy drogi, której w ogóle nie było. Obecny burmistrz powołuje się na
opinię biegłego mgr. inż. Józefa Mrugalskiego, który jednoznacznie
stwierdził, że na wskazanym odcinku drogi nie było. Pod tymi samymi wnioskami
podpisuje się ostrołęcka policja, która prowadzi śledztwo. Na tej podstawie
trzy osoby z poprzedniej władzy przesiedziały trzy miesiące w areszcie.

– Tak jak przypuszczałem i powtarzałem, droga istnieje tylko na papierze.
(...) Za poprzedniej kadencji wypłacono pieniądze z budżetu za coś, czego nie
ma – twierdzi burmistrz Glinka.

Rolnik, który zniszczył drogę, najpierw się do tego nie przyznawał. Dopiero
przyciśnięty przez sąsiadów zeznał, że ją zaorał. Uznał, że ma do tego prawo,
bo gmina nie zapłaciła za należące do niego grunty, które wykorzystała pod
budowę drogi. Od tej pory nikt już nie powinien mieć wątpliwości, że droga
faktycznie istniała. Znalazł się przecież sprawca jej zniszczenia. Nie
ustawały jednak oskarżenia wobec poprzedniej władzy. W sprawę wmieszał się
więc tamtejszy poseł Stanisław Kurpiewski (niezależny, dawniej SLD).
Zaproponował mieszkańcom Myszyńca wycieczkę autokarową na miejsce zbrodni. Na
wizję lokalną zaprosił wszystkich wójtów i sołtysów z powiatu ostrołęckiego.
Wysłał im pocztą poselską pisemne zaproszenie. Ponad połowę z 50 wysłanych
przez posła zaproszeń skonfiskowała policja.

Ostrołęcka policja precedens z zatrzymaniem poselskiej przesyłki
nazywa „zabezpieczeniem dokumentów”, które mogły stanowić tajne dowody w
sprawie, a akcja ta świadczy tylko o profesjonalizmie i obiektywizmie oraz
zgodności z prawem czynności podejmowanych przez funkcjonariuszy z KMP
Ostrołęka.

Przesyłka poselska z „tajnymi materiałami” zawierała ogólnodostępne
informacje: kopie artykułów z regionalnej prasy wraz z listami do radnych i
sołtysów informującymi o terminie przeprowadzenia wizji lokalnej.

Pomimo przeszkód wizja lokalna się odbyła. Przybyło około 100 osób, które
potwierdziły istnienie śladów po zniszczonej drodze. Zgromadzenie było pilnie
obserwowane z odległych zagajników przez funkcjonariuszy uzbrojonych w
lornetki. Robiono zdjęcia. Od tamtej pory do dziś osoby biorące udział w
wizji są wzywane na przesłuchania do odległej prokuratury w Mławie.

W Myszyńcu i pobliskiej Ostrołęce na temat „drogi widma” ludzie mówią bardzo
niechętnie, nie chcą mieć problemów.

Jeden z zaangażowanych w śledztwo policjantów z komendy w Ostrołęce namawiał
nawet ludzi do wycofywania zeznań potwierdzających istnienie drogi.

– Jak nie wycofa pan zaznań, to obiecuję, że nie starczy wam majątku,
zapłacicie po 15 tysięcy – miał ponoć grozić byłemu radnemu.

Poseł Kurpiewski nie ma wątpliwości: – To zemsta obecnej prawicowej władzy na
poprzednim burmistrzu.

Obecnie zarzuty w sprawie drogi przedstawiono 18 osobom.

Krystian Wielechowski, rolnik, który zniszczył wartą 80 tys. zł drogę, jest
nieuchwytny.

Prawo i sprawiedliwość tryumfują.

Autor : Karolina Guzik




Temat: Szykuje się rzeź drzew przy Warszawskiej
> A gdzie podziały się rzeczowe argumenty?

No właśnie! Gdzie się podziały???

> Na początku jest prawie trzy dziesiątki drzew. Liczba robi
wrażenie. Jednak dalej zostaje ich 27.

Bzdura! Dalej jest napisane: "27 drzew, które muszą zostać usunięte,
to niezbędne minimum"

> Czyli równie dobrze można powiedzieć, że jest to też nieco
> ponad 27 roślin.

Skoro 27 to niezbędne minimum, to można raczej powiedzieć, że może
40 albo 50. Ale dziennikarka ograniczyła się do stwierdzenia, że
prawie 30. I to jest właściwe stwierdzenie, nawet jeśli się to
pedałującej braci nie podoba.

> A jak dokładnie wyglądają te drzewa? Cz
> y
> ktoś napisał, że w większości są to samosiejki w formie krzaków, a
nie drzew,
> które bynajmniej nie dodają uroku terenom zielonym na wjeździe od
Warszawy? Czy ktoś napisał, że i tak większość z 27 "drzew" i tak
musiałaby zostać
> wycięta nawet bez budowy drogi rowerowej, gdyż po zachodniej
stronie ul.
> Warszawskiej na sporym fragmencie nie ma nawet chodnika?[/u][/b]
Zapraszam do
> przejrzenia
>
galerii owych
> drzew.

Skoro nie wiadomo jak wyglądają, to nikt z pedałującej braci nie
jest teraz wiarygodny w twierdzeniach, że są to samosiejki w formie
krzaków, a zdjęcia zrobione i wyselekcjonowane przez brać w celu
podparcia tezy o konieczności wycinki nie są żadnym dowodem.

> Wycinka ma być prowadzona sukcesywnie w czasie trwania robót. - Nie
> mogę wypowiadać się za wykonawcę, kiedy to dokładnie nastąpi.
Możliwe, że
> przeprowadzona będzie jednego dnia - mówi Adamiec.[/b]
> - Jakie znaczenie ma fakt, w jakim okresie czasu będzie prowadzona
wycinka krza
> ków?

A jakie ma zaznaczenie odpowiedź na pytanie o znaczenie określenia
czasu wycinki drzew?

> Czemu wina za zniszczenia nasadzanych drzew i innych roślin, spada
na Urząd
> Miasta, Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji, Bractwo Rowerowe?

A kto obwinia urząd lub braci za niszczenie sadzonek? Gdzie to
wyczytałeś? Ich się oskarża o popieranie wycinki, która nie zostanie
zrekompensowana nasadzeniami, bo nasadzenia są notorycznie
niszczone. Nie ważne przez kogo.

> Jestem ciekaw co by Pani Agnieszka powiedziała, gdyby zwęzić ul.
> Warszawską, a drogę rowerową poprowadzić kosztem zwężenia jezdni?

Może by się zapytała ilu rowerzystów na tym skorzysta, a ilu
kierowców straci. Dla rowerzystów byłoby to zapewne pytanie
przekraczające ich możliwości rozumowania, bo przecież 1 rowerzysta
na godzinę na Warszawskiej usprawiedliwia wszelkie ograniczenia dla
ruchu samochodów na trasie wylotowej do Warszawy.

> - Proste pytanie - kto sadzi drzewa owocowe na terenie zielonym
przy ulicy? Czy
> bezpieczeństwo i zdrowie rowerzysty już w ogóle się nie liczy? Czy
mirabelki ni
> e
> spadały tam też przypadkiem na chodnik?

A co to ma do rzeczy? Powodem wycięcia było to, że przeszkadzały
rowerzystom. Jeśli drzewa przeszkadzają kierowcom, to rowerzyści
mają tysiąc argumentów, że powinny zostać.

> Czy winą rowerzystów jest, że przez całe
> dziesięciolecia urbaniści w Radomiu nie przewidywali ich potrzeb,
a teraz
> brakuje miejsca na infrastrukturę rowerową?

Nie to jest winą urbanistów, tak samo jak teraz winą urbanistów jest
uleganie modzie na budowę ścieżek rowerowych za wszelką cenę.

> Czy złą praktyką jest zastępowanie
> drzew owocowych przez inne, mniej brudzące drzewa?

W związku z niszczeniem sadzonek można powiedzieć, że złą praktyką
jest wycinanie drzew tylko dlatego, żeby rowerzysta nie musiał od
czasu do czasu skręcić.



Temat: 18.11.2006-akcja obwodnica Augustów:pociąg Rospudy
Plan Gazetki Pociąg dla Rospudy
Plan gazetki Pociąg dla Rospudy

1. Obwodnica 3xTak ; główny tekst rozpoczynający się na pierwszej stronie z
kolorową mapką na pierwszej stronie. Tekst ma mówić, że:
- jesteśmy za obwodnicą dla Augustowa
- nasz wariant jest lepszy, bo jest tańszy, rozwiązuje równocześnie ten sam
problem w Suwałkach, będzie zgodny z prawem unijnym, będzie sfinansowany ze
źródeł unijnych
- negatywny scenariusz w wyniku realizacji wariantu GDDKiA: ślimacząca się
latami budowa z powodu braku funduszy, możliwa interwencja Komisji Europejskiej
i wstrzymanie budowy

2. Ramka z porównaniem kosztów obu wariantów (ale uwzględniając obwodnicę
Augustowa + obwodnicę Suwałk i odcinek pomiędzy); dane i szacunki SISKOM

3. Drogowcy nie mówią całej prawdy ; w artykule należy zdementować możliwość
wybudowania wariantu GDDKiA w 33 miesiące, z uwagi na:
- brak funduszy (dane)
- trudności techniczne ; prowadzenie drogi na bagnach (wypowiedzi SISKOM)

4. Pieniądze wyrzucone w... bagno ; krótka notatka o tym jakie są problemy ze
zbudowaną na Podlasiu drogą na terenach bagiennych, która się zapada. (jest o
tym info w dostępnych materiałach)

5. Augustów nie robi nic, aby poprawić bezpieczeństwo ; art. o tym jak giną
ludzie w Augustowie (był niedawno śmiertelny wypadek) ; pokazać mapkę gdzie
powinno się zrobić sygnalizacje (są tylko 2 na całym odcinku przez miasto),
sugestywne zdjęcie jak ludzie nie mogą przejść przez ulice.

6. W Mińsku Maz. mogli ; artykuł o tym ile jest świateł na drodze przechodzącej
przez Mińsk ; zdjęcia

7. Polacy żądają ochrony Rospudy. Wymienione wszystkie akcje poparcia dla
ochrony Rospudy i ile osób je podpisało. wypowiedzi znanych ludzi.

8. o wpływie na turystykę, można się spodziewać spadku turystów, albo wzrostu
jeśli nie będzie zniszczenia doliny ; przykłady z innych miejsc, pozytywne lub
negatywne. Już w tym roku było ich dużo więcej turystów; jak było głośno i się
dowiedzieli, że to ostatni moment.

9. Jesteśmy w Unii opis jak działa prawo unijne odnośnie obszarów Natura 2000,
co trzeba zrobić, żeby można było przeprowadzić drogę przez taki obszar (można,
ale jeśli się dowiedzie, że nie ma innej możliwości ; a tu jest) i co się
dzieje jak Komisja się przyczepi - proces przed ETS, kary za każdy dzień
niewypełnienia prawa unijnego.

wiekszosc informacji mozna znalezc na stronach:
www.pracownia.org.pl/prac/?d=dzialania&e=artykuly&idm=110&id=270
www.viabalticainfo.org
www.siskom.waw.pl/main.html -w wyszukiwarce na tej stronie wpisac
Rospuda



Temat: czy ktoś zna osiedle przy Grzybowej?
Tomino, zgodnie z Twoja prosba zamieszczam sprostowanie.
Przytaczam ponizej cytaty z oferty HNS otrzymanej w firmowej teczce
(niestety nie widze tu mozliwosci zamieszczenia skanow z okladki tej
teczki, na ktorej znajduja się planowane elewacje budynkow, ani
planow wizualizacji osiedla Jeziorna, na potwierdzenie). Cytuje
wybrane fragmenty oferty przekazanej przez presesa HNS oraz
znajdujacych się na stronach internetowych dewelopera w latach
ubieglych, a nawet jeszcze w 2007 r. , które odnosza się do zapisow
z postu. Zadziwiajace, ze na nowej stronie (pod tym samym adresem)
nie ma już sladu po poprzednich obietnicach i wizualizacji osiedla
Jeziorna (na szczescie istnieja back-upy). Inne firmy dodaja po
prostu II etap pozostawiajac poprzednie, lub tworza archiwum...

„OSIEDLE JEZIORNA (przyp. Osiedle – to wazne slowo!, bo tomina
pisze, ze nie ma tego w umowach - no wlasnie: a w ofercie było...)
Budowa 40-tu domów jednorodzinnych w gminie Piaseczno, sołectwo
Józefosław. (przyp. 40 domów jest planowanych w II etapie, a co z
tymi dwudziestoma kilkoma już postawionymi?)
Cel
...wybudowanie kompleksu domów jednorodzinnych w zabudowie
bliźniaczej i wolnostojącej (przyp. nie szeregowej!), wraz z
infrastrukturą – na zamkniętym i chronionym terenie.
Architektura
...Zastosowanie tynku, kamienia, drewna, pozwala idealnie
wkomponować domy w wiejski charakter otoczenia.
Terminy
...Cykl budowy 6-7 miesiecy (przyp.: który dom był wykonany w tym
terminie?).
Standardy budowlane:
... 2. Elewacja – prefabrykat kamienia, drewno, tynk mineralny,
pomalowane farba silikatową. (vide zdjecia domow zrealizowanych na
stronie HNS)
... 8. Drzwi zewnętrzne – GERDA z okuciami standardowymi. (są inne o
zdecydowanie innej jakości).
Infrastruktura
... 2. Woda: Budowa wodociągu z przyłącza miejskiego. Doprowadzenie
wody do budynku (przyp. który dom ma wodę z wodociągu?)
... 6. Brama wjazdowa na osiedle – automatyczna. (przyp. kto widział
bramę lub wie kiedy ma stanąć?)
7. Budynek administracji i ochrony – przy wjeździe na osiedle.
(przyp. ale to chyba nie ten barak i mieszkańcy, jakoś nie
przypominają ochrony?. Ochrone mieszkancy załatwiali sobie sami)
8. Oświetlenie drogi osiedlowej. (przyp. sa lampy, ale to nie jest
oswietlenie L )”

Nie chce wchodzic w szczegoly, bo nie jest to moim zamiarem
publiczna potyczka z deweloperem. Oczekuje jedynie, by z obowiazku i
przyzwoitosci HNS wypelnial swoje zobowiazania i powinnosci, które
mieszkancy przedstawiaja w swojej korespondencji indywidualnej i
jako społecznosc. Mielismy czas i sposobnosc, by sprawy osiedla, czy
poki co ulicy Grzybowej rozwiazac w drodze rozmow i porozumienia:
co, kto, jak. Pisalismy e-maile, potem pisma, by dac czas
deweloperowi na zastanowienie sie i realne okreslenie terminow
wykonania poszczelnych prac. HNS nie odpowiedzial rzetelnie na
listy, a w konsekwencji odrzucil propozycje wspolpracy ze strony
mieszkancow.
baba02
PS. Wybaczcie literowki, ale nie lubie przepisywac

tomina napisał:
> Cóz, zwykłe kłamstwa i pomówienie i typowa "polska" zawiść.
> Proszę o sprostowanie tej informacji osobę o loginie baba2. W
> umowach z klientami nie było obietnic na które sie powołuje ta
> osoba. Był inny deweloper na tym samym terenie i może jego to
> ewentualnie dotyczyć. Traktujemy tę wypowiedż jako oszczerstwo i
> pomówienie.W przypadku braku sprostowania skierujemy sprawę na
droge sądową. Pozdrawiamy HNS




Temat: Brednie i rzucanie błotem
czy to byl zart????
jasio4 napisał:

> Wybacz Drogi technokrato. Zdjecia od jakich sie roiii to zdjecia marnej
> jakosci, bez opisow zdarzenia bez szczegolow bez niczego.
coz nie kazdy posiada Nikona F5 i urzywa Kodak Supra i ma do dyspozycji potem
48bitowy skaner o glebi koloru 4.3. wiekszosc ludzi urzywal idioten kamera gdyz
ich humanizm nie pozwolil by im nic bardziej skomplikowanego obsuzyc :)
A opisow jest wile nie zawsze pod zdjeciami, ale sa strony ktore niczym innym
sie nie zajmuja jak zbieramiem relacji od swiatkow i tych relacji przybywa
naprawde szybko jak bezrobotnych w Polsce niemalze.
>
> Strony jakie dotychczas widzialem to marnej jakosci proby udowodnienia czegos
> czego na razie udowodnic sie nie da.
tu sie z toba nie zgodze chociazby ze sam (a jestem totalnym lakiem w tym
temacie) przedstawilem ci w punktach "dowody na istnienie" do ktorych
niepotrafiles sie ustosunkowac... ale zato od czasu do czasu pozwalasz sobie
przy okazjach na aluzje, probujesz odreagowac????

> Nie jestem grafikiem ale w ciagu
> kilkunastu godzin moge zrobic dowolne zdjecie z tych co dotychczas widzialem.
zgadza sie ale za wiloma z tych zdjec ida klisze, ktorych juz nie tak latwo
sfabrykowac, wogole to wspolczuje ci miliony tak miliony ludzi widzialo a ty
wierzysz ze widzieli latajace nocniki albo mieli fata morgana????? o
zapomnialem pioruny kulist ei inne nieodkryte zjawiska na zasadzie ze to
mialoby byc prostsze wytlumaczenie :)))

>
> ps. Cywilizacja zostala zbudowana przez humanistow a nie technokratow. Od
czasu
>
> kiedy za jej dalszy rozwoj zabrali sie technokraci zaczela schodzic na psy.

lepsze bzdury pisal tylko niejaki "Wiech" na forum Torun gdy zabieral glos w
sprawach audio...
Czy Izaac Newton Albo Einstain i setki innych byli humanistami, w probie
obronienia swoich racji zapedzasz sie bracie w coraz glebsza slepa uliczke, i w
moich oczach technokraty kompromitujesz... podaj mi przyklad jednego humanisty
co cos zbudowal, (moze napisal albo wyfilozofowal ale nie zbudowal) bo to mysl
techniczna posuwala nasza cywilizacje zawsze do przodu (to przelomowe wynalazki
tworzyly przelomy) a nie pierdzielenie pierdzielonych humanistow.
Filozofy mialy 20 teorii na temat budowy atomu przez stlecia ale dopiero fizycy
uzbrojenie w mikroskopy elektronowe zbudowali cos sensownego. Pierdzielic jest
latwo a odkrywac mysli tworcy juz nie...

jestem totalnie zszokowany ze czlowiek inteligentny moze pisac takie rzeczy, co
w ten sposob chcesz osiagnac bo nie powiesz mi ze wiezysz w to co napisales:

"Cywilizacja zostala zbudowana przez humanistow a nie technokratow. Od czasu
>
> kiedy za jej dalszy rozwoj zabrali sie technokraci zaczela schodzic na psy. "

Pytanie
1)jacy humanisci zbudowali cywilizacje zepsuta potem przez technokratow




Temat: Post eucharystyczny
No tak. Ale... To moze ja sie zrewanzuje anegdotka nieco nowsza ;-))):

"Pogoda była piękna. Wszyscy oprócz Piotra i mnie byli w krótkich spodniach, co,
jak sie okaże, miało istotne znaczenie. Jedzenia nie braliśmy dużo. Wyszlismy w
poludnie po duzym sniadaniu, a na kolacje milismy byc okolo 20.00.
Wycieczka byla piekna, niezbyt forsowna. Chyba to z tej wycieczki sa zdjecia
Wujka w czerwonej w biale kropki chusteczce, na Falowej na wiezy triangulacyjnej.

[to nie to zdjecie, ale podobne w charakterze:]

:-)))

www.efakt.pl/m/Repozytorium.Podglad.aspx/-650/-550/faktonline/1240288390067.jpg

Trasa wiodla m.in. przez jakies wsie, wiec zapobiegliwa Elzbieta kupila jajka,
ktore niosla w kapturze skafandra. To mialo rowniez pewne konsekwencje pozniej.
Gdy po godzinie 20.00 nic nie zapowiadalo bliskosci biwaku, zjedlismy ostatnie
cukierki. Robilo sie ciemno. Zorientowalismy sie, ze cos nie bardzo z nasza
droga i ze chyba nie tak calkiem zblizamy sie do naszych. Z powodu ciemnosci i
braku orientacji zaczely sie trudnosci techniczne. Mielismy jakies mapy
wojskowe, ktore przedstawialy teren sprzed budowy magistrali bieszczadzkiej, a
to byl juz czas jej budowy. Nie mielismy latarki. Jas Baptysta miala zapalki,
ktorymi w najtrudniejszych momentach przyswiecal. Czasem przytrzymywalismy sobie
nawzajem galezie, zeby dane miejsce przebrnac bez np. ugrzezniecia lub upadku.
Pokrzywy w ciemnosciach zaczely sie dawac we znaki, szczegolnie tym w krotkich
spodenkach. Parzyly nas, niektorzy upadali. Wygladalo na to, ze drogi nie
znajdziemy po ciemku. Chyba Wujek zdecydowal, zeby rozpalic ognisko, odpoczac do
switu i rano, gdy bedzie jasno, zorientowac sie w terenie. Tak sie stalo.
Panowie na zmiane czuwali przy ogniu, reszta spala. Sadze, ze Wujek rowniez nie
spal. Bylismy glodni, nie mielismy zadnych zapasow jedzenia, chcialo sie nam
pic, o wodzie nie bylo mowy. Na szczescie noc byla ciepla i ognisko nas grzalo.
Nad ranem Piotr zostal oddelegowany do wejscia na drzewo, aby rozpoznac teren.
Zorientowal nas na rzeke. Zeszlismy do niej i po prostu nia, brodzac w butach,
bo byla kamienista, zaczelismy isc. Czasem pojawialy sie watpliwosci, czy
idziemy wlasciwa rzeka, a czasem, czy we wlasciwym kierunku.

Do biwaku doszlismy okolo poludnia w piatek. Mozna sobie te powitania wyobrazic!
My bylismy "bohaterami", ale nasi bliscy, ktorzy zostali w obozie, mieli
znacznie gorsza psychicznie sytuacje. Oni nie wiedzieli, co sie z nami dziej. Do
poznej nocy palili ognisko, czuwali, czekali.

Mimo glodu, zmeczenia, pragnienia Wujek najpierw odprawil Msze sw. Mielismy za
co Panu Bogu dziekowac. Byl to czas obowiazywania postu eucharystycznego od
polnocy, wiec nie moglismy niczego zjesc przed Komunia sw. Po Wujku nie bylo
widac, jak jest zmeczony, ale ministrant (albo Piotr albo Alek?) ledwo slanial
sie na nogach."

No.




Temat: Tragiczne przebicie na most=chore pomysły Chodorow
> Ludzie jedźcie pomieszkać w Dębicy, Tarnobrzegu, Stalowej Woli - zobaczcie jaka
>
> tam jest beznadzieja, jak samorządowcy zazdroszczą Mielcowi ilości?
> inwestycji... ludzie obudźcie się...

Człowieku! Nie wiesz co piszesz!
Dębica ma obwodnice z prawdziwego zdarzenia a w centrum miasta jeżdżą tylko
samochody, które tam maja cel podróży.
Tarnobrzeg nie ma może specjalnie rozwiniętego układu komunikacyjnego, ale
główna droga przez miasto jest dostatecznie szeroka, posiada pasy do lewoskrętu,
co gwarantuje sprawny ruch. Poza tym Wisłostrada - może trochę zaniedbana, ale
jest układ komunikacyjny z prawdziwego zdarzenia.
A Stalowa Wola to juz absolutnie zły przykład. Kręgosłup komunikacyjny miasta
stanowi dwujezdniowa droga, której nikt nie chce zwężać. Na skrzyżowaniach sa
światła bądź ronda (prawdziwe ronda!!!). Poza tym na ukończeniu jest obwodnica z
prawdziwego zdarzenia. Polecam zdjęcia (juz sam wygląd strony miasta jest o
wiele lepszy):
www.stalowawola.pl/fotoalbum/102.html
www.stalowawola.pl/fotoalbum/01.html
www.stalowawola.pl/fotoalbum/03.html
I gdzie są takie rozwiązania komunikacyjne w Mielcu?? Z przykrością musze
przyznać ze Mielec przy Stalowej Woli wygląda jak prowincjonalna dziura. Jakbym
miał wybudować fabrykę i zastanawiał sie czy wybudowac ja w Mielcu czy w
Stalowej Woli to jakbym zobaczył układ komunikacyjny to wybrałbym Stalową Wolę.
Niestety:(

> to miasto miało jako jedyne w region
> nadwyżkę budżetową... przejmuje nie swoje drogi by je remontować... a na tym
> forum tylko źle i źle.... Ileż można to czytać...

A czy ktokolwiek krytykuje ekipę pana Chodorowskiego, za to że w kasie miejskiej
jest nadwyżka?? Przedmiotem krytyki jest co innego.
A czy to ze komunikacja miejska w Tarnobrzegu działa gorzej jak w Mielcu
wprowadza Cię w zachwyt?? Bo ja raczej szukałbym lepszych wzorców w Polsce.
>
> Ciekaw jestem ilu z was mieszka w Mielcu na stałe... Tak się interesujecie
> sowim miaste. Jak można się wypowiadać nawet i oceniać coś o czym nie ma się
> bladego pojęcia, ani nawet odrobiny trudu nie zadało by poczytać.
> a ilu jest "emigrantów". Ludzi, którzy oglądają miasto tylko z okien nocnych
> autibusów do Krakowa, Warszawy, Lublina?

To jest zarzut do mnie. Otóż na stałe mieszkam w Mielcu!!! A budowy mieleckich
dróg widziałem przynajmniej raz na tydzień. A to ze często bywam poza Mielcem
może wpływa na to ze moje horyzonty są trochę szersze. Często widzę jakieś
rozwiązania w innych miastach i mogę je porównać z mieleckimi. Może lepiej by
było jakbym nigdzie nie wyjeżdżał. Nie widziałbym nic i nie krytykowałbym nic bo
nie widziałabym nic lepszego. Nie prawdaż??




Temat: Rowerowa masa krytyczna
Jeszcze kilka słów wyjaśnienia.
Razem z kilkoma znajomymi zrobiliśmy jakiś czas temu objazd obecnych ścieżek
rowerowych. Mamy blisko 200 zdjęć tego, co, wg nas, ZDiTM spartolił albo czego
nie zrobił, a powinien. Nie są to zdjęcia ze wszystkich istniejących ścieżek,
bo tych zostało do objechania jeszcze sporo. Np. obecna ścieżka na
Malczewskiego: świeża inwestycja, tylko co za bałwan stawia sygnalizator
świetlny na środku drogi dla rowerów?! Tym sposobem rowerzyści z pewnością będą
olewać te "udogodnienia" i nic się nie zmieni.

Przedstawię Wam teraz obecne wyniki ankiety, którą ogłosiłem jakiś czas temu na
forum:

WYNIKI ANKIETY. ROWEROWANIE W SZCZECINIE
Do tej pory w ankiecie wzięły udział 122 osoby.

1.Czy uważasz za sensowne budowanie dróg dla rowerów w Szczecinie?
(odpowiedziało 121 osób)

80. 99% ankietowanych uważa, że ścieżki rowerowe należy budować.
2.48% osób ma obojętny stosunek do budowy ścieżek.
14.88% osób uzależnia sens budowania ścieżek od ich obecnej jakości.
1.65% osób deklaruje, że budowanie dróg dla rowerów nie ma sensu.

2.Jak ocenił(a)byś obecny stan szczecińskich ścieżek rowerowych?
(odpowiedziało 121 osób)

1.65% osób jest zdania, że stan ścieżek jest idealny.
3.31% rowerzystów uważa, że jakość rowerowej infrastruktury jest dobra.
25.62% ankietowanych określa stan istniejących ścieżek, jako niezły.
47.11% osób twierdzi, że stan ścieżek jest zły.
22.31% osób uważa, że stan ścieżek jest okropny.

3.Czy nawierzchnia ścieżek rowerowych powinna być wykonywana z kostki brukowej,
czy z asfaltu? (odpowiedziało 119 osób)

10.08% ankietowanych zdecydowanie woli kostkę brukową.
56.30% osób zdecydowanie woli poruszać się po asfalcie.
33.61% rowerzystów ma obojętny stosunek do nawierzchni, po której jeździ

4.Czy, jadąc rowerem po mieście, korzystasz z chodnika?
(odpowiedziało 118 osób)

14.41% rowerzystów jeździ wyłącznie ulicami.
30.51% osób uzależnia jazdę rowerem po chodniku od intensywności ruchu
ulicznego.
30.51% osób jeździ po chodnikach tylko wówczas, gdy dzięki temu szybciej
osiągną cel swojej podróży.
24.58% ankietowanych boi się jeździć rowerem po ulicach, więc z chodników
korzystają prawie zawsze.

5.W sytuacji, kiedy znalazł(aś)eś się przed przejściem dla pieszych:
(odpowiedziało 118 osób)

16.95% osób prowadzi rower przez przejście.
70.34% rowerzystów deklaruje, że ostrożnie przejeżdża przez przejścia.
12.71% ankietowanych nie przejeżdża przez „pasy”, bo nie jeździ po chodnikach.

Wyniki są aktualizowane co pewien czas (zależnie od liczby głosów oddanych w
ciągu dnia) i można je zobaczyć tutaj:

www.masakrytyczna.most.org.pl

POzdro
Tomek



Temat: Kult cargo, czyli prezydent wkręcony w szprychy
Gość portalu: re napisał(a):

> Panie Marcinie kompromitje się Pan tymi komentarzami. Uzurpuje Pan
> sobie prawo do tytułu jedynego nieomylnego i wszystkowiedzącego w
> ty miee na temat rowerów,

Widocznie lubię się kompromitować w oczach ludzi takich jak Pan. Niestety, nie
znam nikogo w Krakowie oprócz dr Tadka Kopty, który by miał jakąkolwiek sensowną
wiedzę na temat infrastruktury rowerowej. W Polsce też jest nas niewielu.

> a prawda jest taka, że dyskryminuje Pan
> wszystkich, którzy nie myślą tak samo jak Pan.

Jak patrzę na zdjęcia, które ilustrują artykuł, to chyba przez "myślenie"
rozumiemy zupełnie różne rzeczy.

> Sam fakt, że w
> podzespole ds. ścieżek, który jest częścią zespołu i spotyka się z
> dużą częstotliwością o czym zapomniał Pan wspomnieć,

Zespół pod kierownictwem prezydenta Starowicza spotkał się ostatnio w czerwcu.
Podzespół spotyka się częściej - i co z tego, skoro jakość, którą tworzy
obrazują zdjęcia? Nie po to zespół zadaniowy powstał, żeby przyklepywać bzdury.
Taniej i prościej byłoby te bzdury robić BEZ spotkań zespołu. Szkoda czasu
mojego i urzędników.

> musi Pan być
> przegłosowywany przez wszystkich świadczy o tym jak jest naprawdę.

Tzn. ze nie mam racji? A w czym konkretnie? :-)

> To Pan uznaje, że jeżeli któryś z projektów nie zgadza się nawet w
> najmniejszym szczególe ze standardami - opracowanymi notabene przez
> Pana, to należy ruch rowerowy "wpuścić" w ruch ogólny.

Najczęściej tak właśnie jest najlepiej. I to _jest_ zgodne ze Standardami.
Przykro mi, ale robienie wszędzie ścieżek rowerowych na siłę, bez znajomości
zasad jakimi należy się kierować (i to zasad bynajmniej nie przeze mnie
wymyślonych) to właśnie tytułowy "kult cargo". A potem jest lament, że nikt ze
ścieżek rowerowych nie korzysta. I są twarde dane o wypadkach, które przytaczam.

Zespół przegłosował durne i niepotrzebne wydzielone drogi rowerowe w ul.
Przybyszewskiego czy przy ul. Puszkarskiej, na które nie będzie nawet jak
wjechać, a "zapomiał" o tak kluczowych trasach jak al. 29 Listopada, gdzie
wydzielone drogi rowerowe są konieczne (i obecnie niemożliwe do budowy).
Wcześniej przegłosowując (bez mojego udziału) nowelizację studium tras
rowerowych bez jakiejkowiek obsługi tej kluczowej relacji.

> Żenujące są
> próby autoreklamy opartej na krytyce wszystkich i wszystkiego.
> Zespół który Pana przegłosowywuje to nie urzędnicy tylko ludzie
> pracujący społecznie - też rowerzyści.

Dla mnie żenujące jest na przykład robienie jakichś tras rowerowych opłotkami
Nowej Huty, określanie ich mianem "głównych" i prowadzeniem tak daleko od
jakichkolwiek źródeł i celów podróży rowerowych, że jak się tam trzech
rowerzystów na tydzień pojawi to będzie to sukces. Mam na myśli na przykład
trasę wzdłuż Dłubni. Albo trasę po najwyższych przewyższeniach Woli Justowskiej,
też "główną", podczas gdy tamtędy jeżdżą tylko zaawansowani wyczynowcy.
"Normalni" rowerzyści jeżdżą dołem, po asfalcie albo wzdłuż Rudawy bo tak
prościej i łatwiej.

Przepraszam, ale może się Pan przedstawi z imienia i nazwiska? Istotnie, kilku
pracujących społecznie "rowerzystów" w zespole jest, ale w mojej opinii czynią
więcej krzywdy sprawie rowerowej, niż pożytku. Przy czym na spotkaniach pojawia
się tylko jeden. Często samochodem. Na rowerze nie przyjechał nigdy - co widzę,
zostawiając rower na stojaku przed KZK.

A na poważnie - bardzo jestem ciekaw, co grozi urzędnikom za uporczywe
niewykonywanie zarządzenia prezydenta Krakowa :-)

marcin ha
www.rowery.org.pl



Temat: W III Alei nie będzie ścieżki rowerowej
> Panie i Panowie, wybory się zbliżają, zobaczymy co będzie dalej.
> Ulisses, wyżej się zadeklarowałeś, że jak się dostaniesz do Rady Miasta
> zajmiesz się problemem

Oczywiście, biorę pełną odpowiedzialność za te wcześniejsze słowa... Uważam, że zadbanie o ścieżki rowerowe to nie jest sprawa przerastająca możliwości radnego - pod warunkiem, że się tym zainteresuje... W moim przypadku nie ma z tym problemu...

> załóżmy, że się dostałeś - mam więc takie pytanko :
> Jak zamierzasz to zrobić? Jakieś pomysły, propozycje ?
> Proszę o konkrety - chciałbym wiedzieć, jakie są realne szanse na spełnienie
> tych deklaracji.

Na samym początku potrzebna jest konsultacja i uzgodnienie kilku spraw z użytkownikami ścieżek, a Wy jesteście konkretną grupą reprezentatywną (nie ma przecież faktycznej możliwości konsultacji z każdym rowerzystą - jest to nierealne). Doskonale wiecie co najlepiej potrzeba, aby ułatwić życie rowerzystom.
Potrzeba przygotować na wstępie dokumentację stanu faktycznego ścieżek - zrobić zdjęcia, opisy oraz "co, gdzie, jak" potrzeba zmodernizować. Mogę także w tym pomóc. Następnie zgrywamy to na CD i przekazujecie mnie (jesli byłbym radnym), a ja kieruje się z tym do MZD nakreślając całą sprawę i zostawiając kopię CD... Uzganiam w MZD termin wykonania zadania. Jeśli MZD nie wykaże zbytniego zainteresowania (a będę pilnował sprawy) to będę zabiegał u samego Prezydenta o interwencję w tej kwestii. Interwencja Radnego ma dużo większe szanse powodzenia, niż grupki rowerzystów, których można zbyć... Mieliście przykład, jak Was olano... W przypadku osoby pełniącej funkcję publiczną to już nie przejdzie... Oczywiście też wiele zależy od samego MZD oraz od Prezydenta... Z mojej strony dołoże wszelkich starań, aby razem z Wami to uporządkować... Nie mogę niestety obiecać "boomu" w budowie nowych ścieżek, gdyż nie jest to zależne wyłącznie ode mnie. Poza tym miasto ma określony budżet (w którym z pewnością są zapisywane określone finanse na ten cel). Wracając jeszcze do zakresu co można zrobić na wstępie to z pewnością można oczyścić drogi dla rowerów w całej Częstochowie z rosnącej trawy, uzupełnić wyrwy w nawierzchnii, systematycznie wycinać przeszkadzajace krzaki (czyt. promenada) oraz - zaleznie od możliwości finansowych (tu już jest znacznie trudniej) - uzupełnić oświetlenie ścieżek w tych odcinkach, których to wymaga (fragment al. niepodległości)... Ich stan można monitorować systematycznie, aby nie doprowadzić do ponownego "zapuszczenia". W przypadku planowania budowy nowych dróg, będę konsultował z Wami ich przebieg i zgłaszał wszelkie uwagi do MZD...
Myślę, że poradzę sobie z takim zadaniem, gdyż nie uważam, aby było bardzo trudne i kosztowne w realizacji dla miasta (pod warunkiem, że MZD i Prezydent nie będą rzucać mi kłód pod nogi)... Dlatego dziwią mnie zaniedbania MZD i UMCzwa w tej sprawie...
Pozdrawiam.




Temat: Z daleka od ludzi!
acerania napisała:

>
> Sieć ścieżek rowerowych jest alternatywnym rozwiązaniem dla mieszkańców
> Warszawy. Wyobraź sobie, że wiele osób chętnie pojechałoby np. z Bemowa do
> Wilanowa właśnie rowerem, nie samochodem (dziekuję za gratulacje), gdyby
> ścieżki rowerowe to umożliwiały.

No chyba żartujesz... przewidujesz masowe dojezdżanie do pracy przez
warszawiaków? Wiele osób by pojechało do pracy rowerem, gdyby istniały ściezki.
Ile? 100, 1000? A Warszawa ma półtora miliona.
Ścieżki rowerowe TAK. Ale jako rekreacja, a nie podstawowe trasy komunikacyjne
w stolicy.

> Jeśli ktoś jedzie do Gdańska, to nie musi jechać trasą ekspresową przez
centrum
> dzielnicy, w odległości kilkudziesięciu metrów pod oknami ludzi. Ale to już
> kwestia poszanowania praw innych ludzi.
> Trasy szybkiego ruchu powinny powstawać poza miastem.

OK. Tyle, że ja zawsze każdemu na takie stwierdzenie zadam to samo pytanie:
GDZIE?
Nowy wylot na Gdańsk poza miastem to wejście w Puszczę Kampinoską.

> W każdym cywilizowanym mieście hipermarkety powstają na skraju miasta
> a nie w jego centrum! Wybudowanie tylu hipermarketów w mieście spowodowało
> ogromne korki. To był błąd, który teraz ma pociągać za sobą następne!?

Jak ja lubie tego typu stwierdzenia - w każdym cywilizowanym mieście.
Możesz dac przykłady? W każdym cywilizowanym mieście istnieje siec tras
ekspresowych lub nawet autostrad przez miasto.
Kwestia lokalizacji hipermarketów w Warszawie to problem bardzo osobistych
odczuć. W większosci zlokalizowane one są na skraju miasta - Marki, Janki.
Reszta położona jest w dzielnicach peryferyjnych. W samym centrum Warszawy nie
uświadczysz ani jednego hipermarketu (no... może Arkadia).
Ja znam wiele osób, które chca miec hipermarket pod nosem. Nie każdy ma
samochód. Co do ilości hipermarketów, to ludzie głosuja nogami.
>
> Budowanie trasy w bezpośrednim sąsiedztwie lasu również jest karygodne. Lasy
> (tak, jak zabytki) wymagają strefy ochronnej.

No to dlatego ja jestem za wariantem 2 trasy S-7. Czyli zdala od lasów.

>
> Trasy ekspresowe nie powinny mieć nic wspólnego z osiedlami. Nie powinny tam
> powstawać.
> Mieszkanców Bemowa i innych dzielnic bardziej interesuje jakość ich życia,
> (cisza, estetyczne otoczenie, zdrowie) a trasy ekspresowe budowane pod oknami
> to chory pomysł.

Tak. Ale co drugi (statystycznie) ma samochód i chce nim wszędzie dojechać.
Nie pisz może co nie powinno być, ale napisz w końcu co powinno być i gdzie.
Dokładnie: GDZIE?

> Już pisałam, co proponuję. Między innymi:
> Poprawa stanu i jakości dróg już istniejących. Szukanie alternatywnych
> rozwiązań.

Istniejące drogi w Warszawie maja układ docentralny. Tak ma zostac?
OK. Do komunikacji w miescie najlepiej nadaje się metro. Jak osiągniemy stopień
zametrzenia Paryża, to możn a będzie mówic, że powinno się jeździc komunikacja
masową. Ale taki stan, przy tym tempie budowy (i funduszach) osiągniemy za 300
lat.

>No właśnie, na jakim jesteśmy poziomie? W cywilizowanym świecie nie buduje się
>tras ekspresowych w odległości kilkudziesięciu metrów od budynków mieszkalnych.

Ty znów o tym cywilizowanym świecie....
Czy Tokio to cywilizowany świat? To zobacz na zdjęcia z tego miasta, dostępne
na tym forum.
Polecam tez wątek "Jak to robią inni" i przejrzenie mapek większych miast w
Europie. Europa to chyba cywilizowany świat.




Temat: kwitnące osiedle w Markach (SAM-81)
No wiec bylem na miejscu i obejrzalem co nieco.
Odpowiadam na pytania:

> -czy skończone terakoty na klatce schod i poziomach
A2: tak, A1: nie (tutaj nawet nie zaczete.)

> -czy skończone poręcze na klatce schodowej
A2: poręcze są, jakieś, ale poprzykrywane foliami i nie wiem czy to ostateczne
czy nie. Wygladają ... normalnie.
A1: podobnie.

> -czy są barierki na balkonach, na tych gdzie ukończono elewacje
A2: tam gdzie są ukończone - czyli od tyłu budowy, są. Można zobaczyć na zdjęciach.
A1: Nie za bardzo.

> -czy umalowane są klatki schodowe,korytarze,poręcze
A2:klatki schodowe, korytarze tak.poręcze - raczej nie.
A1:raczej nie (nie pamiętam:/, obejrze zdjęcia to sobie przypomne)

> - zapytaj o pobiałkowanie mieszkań
A2: pobiałkowane.
A1: jeszcze nie - przynajmniej na wyższych kondygnacjach. Na dole -nie wiem.

> -czy jest piec i zbiorniki
A2, A1: Pytasz o węzeł cieplny ? ponoc tak, ale fizycznie to go nie dotykałem.

> -które to mieszkanie dozorcy
Mieszkanie dozorcy ponoć jest jedno i to w A1. Jest też pomieszczenie socjalne w
A1 - coś w stylu "biura" na potrzeby osiedla. Co tak naprawdę to znaczy - nie wiem.

> -jak wygląda wejście,drzwi wejściowe,korytarz
A2: w środku na piętrach jest ok, malują rurki gazowe na żołto itp. Prznajmniej
na 1-szym piętrze, wyżej nie byłem. Wejścia - do dokończenia, jest stan
"otwarty", czyli dziura przygotowana pod montaż docelowy
A1: stan otwarty, malowania nie widzialem

> -czy skończone komórki i garaże
A2: ponoć wylewają szlichte/podłogę w garażach
A1: chyba jeszcze nie - w miejscu garażu jest spawalnia.

Ogólnie moje uwagi: Praca postępuje. Ludzi na zewnątrz mało, ale w środku widać
spory ruch. A2 wygląda w środku na gotowy - trzeba pewnie tylko poczekać na
uprzątnięcie, i dokończenie elewacji na zewnątrz - mówię to na podstawie tego co
widziałem - a byłem na pierwszym piętrze. Drzwi powstawiane. Drzwi wyglądają
solidnie, estetyka - kwestia gustu, mi się nie podobają, mojej połówce - tak. Są
metalowe, brązowe. Drzwi z ryglami pod klamką, na górze i dole - wyglądają na
solidne.
A1: tynki położone prawie wszędzie. Podłogi wylane chyba do 4 czy 5 piętra. Brak
kafli malowań itp.Klatka schodowa wytynkowana. Brak drzwi itp.
Teren wokół A2 jest już podnoszony - sypią ziemię itp. Parter użytkowy w obu
przypadkach - do wykończenia.
Co do drogi brakującej: Kierownik nie może zacząć robić, bo nie dostał projektu
technicznego (czy jakoś tak)ze spółdzielni. Nie wie dlaczego. Kazał pytać osobę
odpowiedzialną zaprzygotowanie inwestycji w spółdzielni - Panią Barbarę Smolarek
(chyba). Dlatego chyba tam można zacząć się dowiadywać co i jak.

To tak na gorąco, jak coś mi się przypomni - dam znać.

BTW: Czy A2 dostało już rozliczenie kosztów robót zaniechanych/dodatkowych ?
byłem 1 tydzień temu w spółdzielni i widziałem że jest już kosztorys na
konkretne lokale zrobione. Może ktoś podać przykładowe kwoty za dodatkowe roboty?



Temat: Akt notarialny, a odbiór bloku przez gminę.
Witaj Vampirku drogi:-))

vampi_r napisał:

> Naputałem nieco i Bebiaczek nie wie może o co się pytam.
> powtórzę wiec samo sedno mojego zapytania:
> Czy developer słusznie tłumaczy się niemożnością podpisania aktów
> notarialnych z powodu nieodebrania budowy bloku przez gminę?

Eeee tam: zaraz "naputałem" :)
Nie wszystko Ci wyjaśnię bo nie znam procedur administracyjnych, ale to co
napiszę z pewnością Ci przybliży temat (liczę na to!).
Vampirku, nie ma przepisu, który dla sporządzenia aktu notarialnego nakładałby
na notariusza obowiązek badania czy budynek został odebrany, ale......
jest szereg dokumentów, bez których notariusz nie może sporządzić umowy
sprzedaży lokalu w nowowybudowanym budynku.
Wśród tych dokumentów jest między innymi zaświadczenie o samodzielności lokalu.
I teraz (tu się niestety kładę bo nie znam prawa administracyjnego):
- są Dzielnice, które takie zaświadczenie wydają przed odbiorem budynku
(jeszcze w ubiegłym roku Praga Południe na przykład - tego doświadczyłam);
- są takie (np. Ochota bynajmniej do niedawna - doświadczyłam tego w ubiegłym
roku właśnie na Ochocie), które nie wydają takich zaświadczen o samodzielności
bez odbioru budynku.

Które dzielnice postępują zgodnie z prawem? Nie wiem bom koślawa z
administracji jak licho:-((
Faktem jest natomiast, że bez zaświadczenia o samodzielności notariusz umowy
nie sporządzi.

Pamiętaj ponadto, że teraz mamy kolejny [nowy!] dokument niezbędny do aktu:
wypis z kartoteki lokali. Te Dzielnice wydają po wpisaniu budynku do księgi
wieczystej (tak Praga Południe żąda, tak bodajże Bielany, jak inne - nie
pamiętam). Kiedyś, bodajże ponad rok temu dokładnie przejrzałam ustawę o
księgach wieczystych (i rozporzadzenie) - z komentarzami. Znikąd mi nie wynika,
aby dla wpisu budynku do księgi budynek miał być odebrany, ale musi być
naniesiony do ewidencji gruntów i budynków. I pewnie znowu rozbieżna praktyka:
część Dzielnic naniesie przed odbiorem a część nie - rozumiesz mnie tutaj?
Tworzenie tych kartotek to w ogóle zgroza - Dzielnice tłumaczą, że mają czas na
tworzenie tych kartotek do 2005 roku (bodajże do końca - nie pamiętam dokładnie)
a inny przepis nałożył na notariuszy (i sąd) żądania takiego wypisu z kartoteki
lokali już w październiku 2003 roku.

Nie pytaj mnie Vampirku dlaczego takie koślawe mamy czasami nasze prawo a
jeszcze bardziej koślawą - praktykę:( Nie wiem, po prostu nie wiem i już.
Czy chociaż trochę przybliżyłam Ci temat?
Wierzę, że tak:) Ściskam Cię mocno. B.

Zupełnie prywatnie: dostałeś zdjęcia wczoraj wieczorem wysłane? Odpowiedzi
oczekuję mailowo (jak zaginęły to krzycz - mailowo albo przez telefon, nie na
forum przecież!). To tak przy okazji napisałam:) Uściski.



Strona 2 z 2 • Wyszukano 86 postów • 1, 2
Powered by WordPress